sobota, 6 października 2012

Bridal Mask

Gatunek: Akcja, dramat
Kraj: Korea Południowa
Rok produkcji: 2012
Reżyseria: Yoon Sung Shik
Na podstawie: manhwy Doll Mask autorstwa Heo Yong Man
Obsada: Joo Won, Jin Se Yun, Park Ki Woong, Han Chae Ah, Shin Hyun Joon, Song Ok Sook, Jun Noh Min, Chun Ho Jin, Park Joo Hyung

RECENZJA MOŻE ZDRADZIĆ PRZEBIEG FABUŁY LUB EWENTUALNE ZAKOŃCZENIE!


W roku 1930 Korea znajduje się pod panowaniem Cesarstwa Japonii. Lee Kang To (Joo Won) to Koreańczyk, służący japońskiej władzy w Korei. Odnosi same sukcesy, jest także chwalony za swoje działania oraz oddanie japońskim władzom. Jego "terytorium" staje się jednak zagrożone, kiedy na scenie pojawia się tajemniczy "człowiek-maska:, psujący wszystkie działania Kang To. Koreańczyk postanawia złapać tego człowieka, wykorzystując w tym celu Mok Dan (Jin Se Yun). Jego plany jednak nie zawsze się udają, ale zatwardziały w schwytaniu bandyty, Kang To nie zauważa, że wcześniejsze akcje przynoszą mu więcej wrogów niż pożytku. Kiedy sam zostaje zdradzony uświadamia sobie, że japoński reżim, któremu niedawno jeszcze służył, przynosi Koreańczykom więcej bólu i cierpienia. Bohater zmienia się, a wkrótce, po śmierci swojego brata oraz matki, zostaje nowym człowiekiem w masce…
 ***

Bridal Mask uznaję za jedną z najlepszych dram tego roku, chociaż – znając życie – większość osób się ze mną nie zgodzi. Gdybym miała jako tako określić mój ulubiony porządek dramowy to, biorąc pod uwagę czas emisji, znalazłyby się w nim: Rooftop Prince, Queen In Hyun's Man, Bridal Mask, Phanthom i obecnie lecący Faith.

Jestem fanką dram o sprawdzonych schematach i dlatego też dziwię się temu, że Bridal Mask tak bardzo mi się podoba, bo nie uświadczycie tutaj typowego scenariusza wyjętego z pierwszej lepszej komedii romantycznej, gdzie jedynym pocałunkiem, na jaki naprawdę można liczyć, jest zadziwiająco nudny i przypuszczalny wall-kiss. Bridal Mask wyróżnia się przede wszystkim fabułą i zadziwiającym splotem wydarzeń. Oczywiście nie może tutaj zabraknąć typowego misz-maszu i kolejnego pomieszania fabuły. A mimo to ta drama naprawdę jest ciekawa.

Nigdy nie spotkałam się jeszcze z młodzieżową dramą koreańską, która opowiadając o etapie historycznym, zdobyłaby tyle uznania wśród widzów, nie tyle co koreańskich, ale także i Internautów. Większość dram historyczno-kostiumowych, które miałam przyjemność obejrzeć lub też „dociągnąć” dzieje się w czasie rządzenia dynastii Joseon, która władała ówczesną Koreą do schyłku XIX wieku. Czasami dramy odwołują się też do dynastii Goryeo, pokonanej przez władców Joseon. Osobiście widziałam chyba tylko jeden film ukazujący erę Goryeo, a był nim A Frozen Flower. Dlatego też Bridal Mask zyskuje już na początku, bo nie jest kolejnym i powtórzonym dziełem historycznym, w którym dwoma wyznacznikami fabuły są tylko spiski i polityka, no i może czasami ewentualny romans. Oczywiście nie jest też tak, że  Bridal Mask kompletnie nie zawiera żadnego aspektu polityki. Wręcz przeciwnie! Przez cały czas poszczególne wydarzenia fabularne – spiski, romanse, zemsta – napędzały całość i ta stawała się jeszcze bardziej efektywna. Jednakże nie znajdziemy tutaj scen, w których kilkoro ahjussi, ubranych w wymyślne szatki, siedzi przy stole i rozprawia o tym i o tamtym. Bridal Mask stosuje całkowicie inną politykę prowadzenia fabuły i przez ten fakt trudno jest zaliczyć tę dramę pod gatunek „historii”, chociaż jakby nie patrząc całość opowiada o okresie, w którym ówczesna Korea okupowana jest przez Japończyków. Niemniej przy tym serialu nie da się nudzić.  

Zemsta, krew i walka… Czy tylko dla mężczyzn?
Centralnie to właśnie w ten sposób mogłabym określić niewielką ilość fabuły. Większość dram historycznych czy też tych osadzonych w gatunku „akcji” to obraz, w którym musi pojawić się motyw zemsty, krwi oraz walki o coś, co zostało głównemu bohaterowi odebrane. I prawdę mówiąc, gdybyśmy jeszcze raz przewertowali całą tę dramę, to doskonale widać, że Bridal Mask właśnie takie jest, pokazując powyższe rzeczy w niektórych momentach. Kang To zmienia się z chłodnego i nieprzyjemnego oficera japońskiej armii w człowieka, który przejmuje spuściznę swojego brata i staje po stronie Koreańczyków. Motyw zemsty i przemiany murowany. Krew nie lała się hektolitrami, ale stanowiła ważną część tej produkcji. Tak samo jest z walką – bohater co rusz walczy z japońskimi żołnierzami, starając się nie dopuścić by ci zrobili krzywdę rdzennym mieszkańców okupowanych terytoriów. Wszystkie trzy rzeczy, dzięki którym można by tę dramę zaliczyć pod łatkę tej "historycznej" i jednocześnie "pociągającej dla mężczyzn" spełnione. Wobec tego sukces jest chyba raczej murowany?

Kiedy przyjaciel staje się wrogiem…
Oczywiście, kiedy Kang To zmienia się z gbura w przyjemnego „obywatela” musi powstać kontrast, a więc trzeba wprowadzić bohatera o równie dużym pożądaniu krwi i, o dziwo, zemsty. Dlatego też reżyser decyduje się na przemianę innego bohatera, który od samego początku zdobywa zaufanie widza. 

Kimura Shunji to persona uprzejma i miła, która odwróciła się od swojego ojca oraz brata, będących po „stronie” japońskiej. Z czasem jednak obserwujemy zmianę w jego postaci i pokrótce staje się on tym „złym” bohaterem, ulegając wpływowi środowiska, któremu sam kiedyś się opierał.

Bardzo tę minę lubię ^ _^

Podobało mi się to, że drama nie zawierała absurdu. Oglądając poszczególne odcinki miałam wrażenie jakby wszystko było… normalne, takie jak być powinno. Fabuła nie jest naciągnięta, chociaż przy epizodzie dwudziestym trzecim pojawił się lekki niepokój, że może reżyser zmieni scenariusz i zawiodę się na najbardziej wyczekiwanej przeze mnie rzeczy. Okazało się jednak, że przedłużenie dramy przez dodanie czterech odcinków było pomysłem bardzo dobrym, a ostatnie epizodu nie były naciągane – oglądało się je tak przyjemnie jak pierwsze części.

Wszystko dobrze, ale…
Przyczepię się w tej dramie tylko do jednej rzeczy, mianowicie do braku jako takiego romansu bohaterów. Bridal Mask kuleje jeśli chodzi o tę część, bowiem między bohaterami głównymi nie wyczuwało się takiej „chemii”. Nie oznacza to, że w ogóle się nie zgrali, bowiem uważam, że Joo Won oraz Jin Se Yun zgrali się doskonale. Winę za to obarczam scenariusz, który nie pozwałam na zbyt elastyczne przejścia między poziomem znajomości koleżeńskiej, przyjacielskiej aż w późniejszą małżeńską. W sumie to romans nie jest w tej dramie aż tak wymagany, dlatego że bardziej skupia się ona na akcji, historii oraz z lekka polityce, a relacja między głównymi bohaterami wydaje się być wciśnięta na siłę. Mimo wszystko nadal uważam, że obsada rozwaliła system…

Rozwalić system…
Fabuła dramy to jedno, scenariusz także. Z kolei drugą stroną medalu są bohaterowie jak i aktorzy, którzy się w nich wcielili. Powiem teraz szczerze, że Bridal Mask to jedyna taka drama, w której czołowa obsada doskonale się zgrała przynajmniej w moim osobistym odczuciu. Joo Won jest doskonałym aktorem, co już zdołał udowodnić w Ojakgyo Brothers. Tutaj ostatecznie mnie do siebie przekonał, bo po prostu rozwalił system. Tak samo było z Jin Se Yun, której postać chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Jak już napisałam powyżej scenariusz nie pozwolił tej dwójce skupić się na bardziej „miłosnym” aspekcie tej dramy, wobec czego większość takich momentów była wymuszona. Najbardziej taki wymuszony moment to w moim odczuciu ich pocałunek, w którym Mok Dan pomaga Kang To zejść z konia, po czym całują się na leśnej polanie...

Park Ki Woong to dobry aktor. Nie wzbudził we mnie większego szału, więc chyba podaruję sobie Full House 2, w którym gra jedną z głównych postaci. Z kolei Han Chae Ah spodobała mi się pod względem swojej wizualności. Często ubierano ją w strój gejszy i chociaż dziwnie było widzieć Koreankę w stroju Japonki to powiem, że sceny z jej udziałem mnie zachwyciły. Jestem nią oczarowana i z pewnością obejrzę inne produkcje z jej udziałem.
Pozostanie mi po tej dramie dobre wrażenie. To taka przyjemna historyjka o poważnym temacie, która – w zależności od charakteru widza – może lub nie musi się spodobać. Niemniej ja Bridal Mask polecam, bo naprawdę warto to obejrzeć.  
Moja ocena
8/10

5 komentarzy:

  1. Witam!
    Pewnie wyskakuję jak Filip z Konopii (a nawet na pewno)... ale w jednym ze swoich rankingów napisałaś, że - cytuję - f(x) to "jedyny zespół, który lubię i szanuję, a nie tylko szanuję). Po lekturze twojego bloga (a ślęczę nad nim od godziny, gdybym nie znała dużej części teledysków i dram, pewnie pisałabym to jeszcze godzinę później). Nasuwa mi się jedno pytanie. Oczywiście, nie chcę tutaj nic sugerować - piszę to jako absolutna fanka koreańskiego popu - ale czy słyszałaś kiedyś o Sunny Hill? Może nie jest to szalenie popularny zespół, ale na pewno jeden z ciekawszych girlbandów, jakie można dzisiaj zobaczyć. Tak. Piszę ten komentarz tylko z tego powodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że znam Sunny Hill i uważam grupę za zespół wyjątkowy, ale większego szału u mnie nie wywołuje :) Ich wyjątkowość, moim zdaniem, objawia się z racji tego faktu, że rozpoczęli swoją karierę nie jako girlsband ale grupa (bowiem w ich skład wchodził także Janghyun jeśli się nie mylę, który poszedł chyba teraz do wojska - stuprocentowej pewności jednak nie mam). Najbardziej podoba mi się Ring Back Tone z ich pierwszego albumu oraz Midnight Circus z albumu o tej samej nazwie :)

      Uważam ich za oryginalnych z powodu różnorodności płci w grupie. Ale - jak już rzekłam - muzycznie niespecjalnie mi pochodzą :)

      Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  2. If some one wants expert view about running a blog after
    that i advise him/her to visit this web site,
    Keep up the good work.

    Check out my web page :: best cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele dobrego słyszałam o tej dramie i wiele osób mi ją poleca. Ostatecznie chyba w końcu powinnam się skusić, ne? Gatunek jak najbardziej mi odpowiada, a do tego obsada również zachęcająca. Opierałam się przez rok, więc powinnam w końcu zacząć oglądać. Jedyne co mnie przeraża i zniechęca to liczba odcinków. Uważam, że jak na dramę koreańską 20 odcinków to przynajmniej o 2-4 za dużo, a 28 to już dużo za dużo. Odpowiedź na pytanie czemu oglądałam tak mało dram tajwańskich. Nie zdzierżyłam długości ich trwania ...

    Cieszę się, że trafiłam na ten blog. Ostatnio trudno mi znaleźć pokrewne strony do mojej z recenzjami, więc z całą pewnością często będę tu wpadać. Poza tym ostrzegam - mam słowotok, jak widać.

    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dramy tajwańskie są inne niż koreańskie. Powiem szczerze, że czasami ma ochotę rzucić koreańską telewizję i skupić się tylko na tajwańskich produkcjach. Może to kwestia fabuły, scenariusza i obsady? Zdjęcia też są bardzo ważne, a te tajwańskie są bardzo specyficzne. Z pewnością nie jest to sprawka języka. Do tej pory mam wrażenie, jakby niektórzy aktorzy się dławili niż mówili normalnie...

      Są też dramy, które - mimo swojej długości - potrafią tak zainteresować, że nie zwraca się uwagi na ich długosć. Bridal Mask jest nieco historyczną dramą, a skoro nie każdemu ten gatunek się podoba, to często takie seriale się omija. Są też takie po 50 odcinków, nie wspominając tych tzw. weekendowych tasiemców, które z pewnością nie mają mniej niż 80 na dobry początek :D

      Usuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)