piątek, 12 października 2012

14 Sai no Haha


Gatunek: Familijny, melodramat, szkolny

Kraj: Japonia
Rok produkcji: 2006
Reżyseria: Sato Toya, Sakuma Noriyoshi
Długość: 11 epizodów
Obsada: Shida Mirai, Tanaka Misako, Namase Katsuhisa, Miura Haruma, Muroi Shigru, Yamaguchi Sayaka

Ichinose Miki (Shida Mirai) to uczennica liceum, która pozostaje w nieformalnym związku ze starszym o dwa lata Kirino Satoshi (Miura Himura). Ich związek oparty jest raczej na przyjaźni aniżeli prawdziwej miłość, nie ulega jednak wątpliwości, że są do siebie przywiązani. Ich znajomość pogłębia się bardziej, w końcu dochodzi między nimi do stosunku. Po krótkim czasie okazuje się, że wpadli. Chłopak dowiaduje się, że jego czternastoletnia partnerka jest w ciąży i razem zastanawiają się jak wybrnąć z tej sytuacji…
*
W ogóle bym się za tę dramę nie zabrała gdyby nie fakt pozytywnego jej odbioru w Internecie. Byłam zszokowana nagromadzeniem tak wielu dobrych opinii, że postanowiłam po nią sięgnąć i osobiście się przekonać. I powiem szczerze, że bardzo mi się spodobała, bo nie była słodka, absurdalna i bóg wie jeszcze jaka! To przyjemny serial opowiadający o dorastaniu i ewentualnych błędach, które możemy popełnić. A to wszystko zwalamy na karb bycia młodym…

Fabuła bardzo mnie zaskoczona, bo jest ułożona, dokładna i jakby… dopracowana? Nie wiem czy w stosunku do dram można powiedzieć, że te są dopracowane, bo zawsze znajdzie się mankament, który burzy jako taką harmonię. Dodatkowo scenariusz na odcinki wzwyż od czwartego powstaje kiedy wyemitowano już pierwsze części, wobec czego dobre ułożenie fabuły i tym samym brak absurdu występuje rzadko. A jednak jestem zaskoczona, bo po obejrzeniu kilku innych japońskich produkcji nastawiłam się na nudne i ckliwe dzieło, którym ten serial na szczęście nie jest.

W ogóle jakby się czepić to można by tę dramę uznać jako serial kontrastowy, bo występuje tu przerysowanie oraz przymrużenie oka na niektóre elementy. Istotną rzeczą, którą mogłabym tej dramie zarzucić, jest fakt, że niektóre wydarzenia były pokazane w taki sposób, jakby wszystko chciano przerysować i pokazać w jak najgorszych barwach, by ustrzec inne młode kobiety przed tym, by zbyt pochopnie w ciążę nie zachodziły. Przerysowanie reakcji widoczne było szczególnie w momencie, w którym rodzice dowiedzieli się o ciąży córki lub też kiedy bohaterka główna zapadła w śpiączkę poporodową. Nie wiem czy taki termin występuje w medycynie położniczej, ale dajmy na to, że tak.

Problemem dotyczącym fabuły są – wspomniane już wcześniej - przymrużenia oczu na niektóre wydarzenia. Jako przykład mogę podać scenę miłosną, która skutkowała potem w powiększający się z czasem brzuszek bohaterki głównej. Gdyby nie fakt, że przeczytałam opis, z pewnością nie połapałabym się, że to jest właśnie TA scena! No bo polegała ona tylko na wall-kiss’ie i leżeniu obok siebie. To już I give my first love to you, które obwiniałam za zniszczenie takiej sceny, wyglądało bardziej realistycznie. A warto dodać, że w 14 Sai no Haha był to element kluczowy, kiedy w I give my first lov to you miał on mały wpływ na dalszą część fabularną.

Istną zaletą tej dramy jest fakt, że reżyser postawił na młodych aktorów. W trakcie kręcenia scen, Shida Mirai miała niecałe czternaście lat, a Miura Haruma szesnaście. Przysięgam, że podczas oglądania tej dramy miałam wrażenie, jakby główna obsada była o wiele starsza, ale… Cóż, wieku oszukać się nie da. Powstaje więc teraz kwestia sporna, czy Shida Mirai dobrze wcieliła się w swoją rolę czy też całkowicie zwaliła sprawę. Bowiem ja jestem tutaj podzielona na dwie części. Początek dramy był klęską dla tej aktorki – mimo, że miała być dziecinna i młoda (czyli wcielić się w postać równą jej realnemu wiekowi), odniosłam wrażenie, że grała strasznie sztywno, jakby ktoś jej wsadził patyk w… No wiadomo w co. Z kolei potem kiedy główna bohaterka zachodzi w ciążę, aktorka doskonale odegrała postać nieco zagubionej, przerażonej oraz niepewnej dziewczyny. Przygotowując się do kręcenia scen, podobno, zapytała nawet matkę jak ma odgrywać kobietę w ciąży – jak powinna chodzić, zachowywać się i mówić. 

Z kolei Miura Haruma kompletnie mi nie podszedł… W ciągu tych jedenastu odcinków charakter jego postaci pozostał taki sam. Nadal był chłodny i sztywny, a jedyne emocje można było zaobserwować kiedy dowiedział się o ciąży i ujrzał dziecko.
Na dalszą uwagę zasługują także postacie rodziców głównej bohaterki, ale nie w kontekście aktorów, którzy wcielili się w ich rolę, tylko samych bohaterów. Kiedy dowiedzieli się, że córka była w ciąży, zdecydowali się ją wspierać, chociaż z pewnością łatwo nie było. Bardzo spodobały mi się te postacie – były takie naturalne, dobre i miłe, że dzisiaj ze świecą w ręku szukać takich ludzi…

Poruszę jeszcze temat miłosny, bowiem on w każdej dramie jest ważny. Jako fanka komedii romantycznych i utartych schematów miałam wielką trudność by przekonać się do tej dramy, przynajmniej na początku. Traktuje ona o dorastaniu, ale z bardziej psychologicznego punktu widzenia, aniżeli prawdziwego aspektu miłosnego. Mimo to nie traciłam nadziei, że może reżyser pociągnie jeszcze ten wątek. Trochę się zawiodłam, nie powiem, chociaż zdarzyły się momenty rozczulające serducho. To wszystko ginie jednak w tłumie problemów głównej bohaterki, które do najłatwiejszych nie należały.

Mimo błędów związanych z fabułą, drama bardzo mi się podobała, może dlatego że łagodnie przedstawia dzisiejszą rzeczywistość? Ile młodych nastolatek zachodzi w ciążę? I ile sobie z tym radzi, decydując się na samodzielne wychowanie dziecka? Mam takie wrażenie, że przesłanie 14 Sai No Haha jest z lekka uniwersalne, więc jak najbardziej tę dramę polecam.

Moja ocena
7/10

8 komentarzy:

  1. Powiem tak. Jakoś wcześniej nie słuchałam Super Junior, tak po prostu mi nie wpadli w ucho.Znam jednak poszczególnych członków zespołu i lubię ich w solowych wykonaniach, przykład to owy Siwon bądź Yesung i Kyuhyun. Ale Super Junior KRY słucham ale tylko jedną piosenkę xD "SKY" z dramy "FYIFB" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znasz może Sorry Sorry Answer? De facto śpiewają tam wszyscy z Super Junior, ale K.R.Y ma swoją najmocniejszą nutę :)

      Usuń
  2. Ta drama chodzi za mną od dłuższego czasu. W pewnym momencie miałam się już za nią zabrać, ale pomyślałam sobie, że pewnie będzie przynudzać, więc odstawiłam ją w kąt. Teraz wychodzi na to, że chyba zrobiłam to zbyt pochopnie. Dodaję więc ją na listę "muszę obejrzeć jak najszybciej".

    A zajście w ciążę w takim wieku to jest masakra po prostu, ale cóż, ostatnio coraz częściej się to zdarza, już coraz młodsze dziewczyny chodzą z brzuchem. W mojej szkole to istna plaga jest *.* [ ale może też dlatego, że 95% uczniów to dziewczyny, ale sam fakt...]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że zajście w ciążę w wieku nastoletnim niekoniecznie musi być masakrą. Zależy od tego, czy rodzice zdecydują się nam pomóc, czy też nas - potocznie mówiąc - oleją. Z drugiej jednak strony zdanie matury z wiedzą, że ma się w domu cztero-pięcio letnie dziecko musi być.. trudne? Nie wyobrażam sobie tego...

      Usuń
    2. Ja osobiście nie chciałabym mieć teraz dziecka, bo i bez tego ledwo sobie daję radę, żeby ogarnąć się z nawałem nauki [ w końcu niedługo matura], a co dopiero jakbym miała jeszcze na głowie malutkie dziecko, które w końcu wymaga poświęcenia uwagi i opieki. A co tu dopiero mówić o studiach w innym mieście i pogodzeniu tego jednocześnie z pracą i opieką na dzieckiem. Rodzice pewnie by pomogli, ale ciągłe zostawienie im dziecka na głowie to też nie ta droga, więc dla mnie pewnie takie coś to by była jednak masakra. Za dziecinna jeszcze jestem, by podołać takiej odpowiedzialności.

      Ale są dziewczyny, które są dzielnie z tym radzą, oczywiście jeśli są wspierane przez swoich rodziców. Gorzej mają właśnie te, które nie mogą liczyć na żadną pomoc.

      Usuń
  3. Hi everyone, it's my first pay a quick visit at this web page, and post is really fruitful for me, keep up posting such posts.

    Review my web blog; cellulite treatment reviews

    OdpowiedzUsuń
  4. Główna bohaterka ładnie sobie poradziła, ale drama mi nie podeszła. A próbowałam ją dwa razy z tym samym skutkiem - nie skończyłam jej do końca. Z Miury była jakaś ciapa, reszta też ni w ząb ni w oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ciapa" to za lekko powiedziane :D Grał po prostu strasznie...

      Usuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)