niedziela, 9 września 2012

Playful Kiss

Gatunek: Komedia romantyczna, szkolny
Kraj: Korea Południowa
Rok produkcji: 2010
Reżyseria: Hwang In Roe  
Na podstawie: Manga „Itazura na kiss” autorstwa Tada Kaoru
Obsada: Kim Hyun Joong, Jung So Min, Lee Tae Sung, Lee Si Young, Jung Hye Young, Oh Kyung Soo, Choi Won Hong, Choi Won Hong

 Oh Ha Ni (Jung So Min) to przyjemna osóbka, która nie grzeszy inteligencją. Zakochana jest w najmądrzejszym i najprzystojniejszym uczniu swojej szkoły, Baek Seung Jo (Kim Hyun Joong) i decyduje się wyznać mu swoje uczucia. Ten jednak ją odrzuca, mówiąc że nienawidzi głupich dziewcząt w stylu Ha Ni. Dodać trzeba, że tym samym ośmiesza bohaterkę przed całą szkołą. Ha Ni nie traci jednak nadziei, że kiedyś Seung Jo się w niej zakocha. Nagle los zsyła pomoc z nieba. Dom głównej bohaterki nie wytrzymuje trzęsienia ziemi i dziewczyna zmuszona jest zamieszkać w domu przyjaciół swojego ojca, Soo Changa (Oh Kyung Soo) oraz Geum Hee (Jung Hye Young), którzy są też rodzicami niedoszłej miłości Ha Ni. Dziewczyna zamieszkuje w pokoju obok Seung Jo, mając niesamowitą okazję do poprawy ich znajomości…
***

Do recenzji Playful Kiss zabierałam się od bardzo długiego czasu, ale sama drama nie chciała chyba zostać zrecenzowana. Po długotrwałych problemach z Internetem oraz brakiem weny, mogę teraz dokończyć to, co miałam w planie już bardzo dawno. Od tej dramy oczekiwałam bardzo dużo, ale już po obejrzeniu piątego odcinka (tyle wytrzymałam w pierwszym tygodniu) zrozumiałam,  że koreańska produkcja nijak się będzie miała do It started with a kiss pod względem zainteresowania i rozrywki. Plusem tej produkcji jest jednak to, że nadal stoi powyżej japońskiej live action, która była… No nieciekawa była.

Wracając jednak do Playful Kiss… Mam wrażenie jakby dyrektorzy generalni MBC, stacji odpowiadającej za produkcję, postanowili stworzy byle jaki scenariusz (dodam, że całość oparta jest na japońskiej mandze!), dobrać znaną i lubianą aktorkę oraz – co najważniejsze – równie znanego, przystojnego i rozpoznawalnego piosenkarza, który talentu ma tyle co słoń gracji. Fakt, Hyung Joong buźkę ma nawet przystojną, ale co mi po tym kiedy oglądając serial spodziewam się dobrej gry aktorskiej, a nie wiecznie nadąsanej gęby? Albo chociaż ewentualnego zgrania głównych postaci. Bo to, niestety, nie nastąpiło. Zaczynając jednak od początku…

Playful Kiss mogłoby wypalić, bo to nawet ciekawa historia, w której ona jest biednym, głupiutkim i zagubionym Kopciuszkiem, a on przystojnym, inteligentnym i ciekawym Księciem, czyli schematyczne, dramowe rozłożenie. Przyznać trzeba, że zamierzenie scenarzysty i reżysera było dobre. Problem pojawia się przy wykonaniu całości, która… Hm… Po prostu człowieka denerwuje…

Fabuła, fabuła, fabuła… Jest przewidywalna. I nie mówię tego jako osoba, która zna mangę na pamięć oraz oglądała inne dramy, również opierające się na Itazurze. Playful Kiss posiada jedną specyficzną wadę, polegająca na nudnych i oklepanych wątkach. Nie mówię tutaj, że drama w ogóle człowieka nie interesuje, o nie! Były momenty, kiedy wyczekiwałam poszczególnych wydarzeń, wręcz chłonąc całą treść i przekaz. Definitywnym problemem tej dramy jest jednak fakt, że niezależnie w którym momencie zechcemy włączyć serial i tak w mig połapiemy się, o co chodzi. To taka troszkę Moda na Sukces, gdzie wszystko wydaje się skomplikowane i jednocześnie proste tyle że w krótszej i bardziej przystępnej formie.

Kolejnym minusem tej dramy jest, niestety muszę to przyznać, obecność Kim Hyun Joonga. Podkreślałam wielokrotnie, że uważam go za przystojnego, ale nie w pełni utalentowanego człowieka. Ma ładną twarzyczkę i często pcha się go do dram (teraz rozpoczęła się kolejna produkcja z jego udziałem, której ja zdecydowanie podziękuję), mimo że młodych, świeżych i naprawdę utalentowanych aktorów nie brakuje. Jego bohater, Baek Seung Jo, wyjątkowo drażnił mnie swoją obojętnością. Niezależnie czy kochał czy też gardził Ha Ni – jego mina zawsze była taka sama, pełna powagi i obojętności. Potrafię zrozumieć, że taka miała być jego postać. Uważam jednak, że niewinny uśmiech naprawdę by mu nie zaszkodził. Szczególnie zdenerwowała mnie nagła zmiana jego postaci. Do epizodu czternastego grał zimnego, natomiast w części piętnastej wykreował Seung Jo na postać ciepłą i milutką, która bardzo kocha Ha Ni. W ogóle co do jasnej…? Taka gwałtowna zmiana w ogóle mi nie pasuje.

Inaczej jest w przypadku Jung So Min, która wcieliła się w głupiutką Oh Ha Ni. Chwil z tą postacią wyczekiwałam chyba najbardziej, bo nie da się jej nie polubić. Jest tak głupiutka i naiwna, że nie sposób jest nie przymrużać oka na wszelakie wybryki tej dziewczyny. W przeciwieństwie do swojego „przyjemnego” (nie, ja wcale nie jestem ironiczna…) partnera, Oh Ha Ni była osobą zawsze uśmiechniętą, ciepłą i wesołą. Gdybym miała porównać jej rolę z wcieleniem Ariel Lin w tajwańskiej wersji, So Min zdecydowanie postawię na miejscu drugim. Była dobra i przyjemnie się na nią patrzyło, ale Tajka już na zawsze pozostanie moją ulubioną aktorką, która notabene polubiłam przez tę rolę.

Jaki brat taki... brat
Tak jak w przypadku tajwańskiej wersji tak i tutaj mamusia głównego bohatera odgrywa dużą rolę. Jung Hye Young wywarła na mnie średnie wrażenie, bo na początku kompletnie nie mogłam się do niej przekonać. Wydawała się być sztuczna i taka… nieprawdziwa! Dopiero potem zwracać uwagę na to co robi i pod koniec dwunastego odcinka wyczekiwałam, co też tam mamusia jeszcze nabroi… Wyjątkowo przyjemny okazał się także brat głównego bohatera, Eun Jo, w którego wcielił się Choi Won HongBędąc jeszcze w sferze aktorstwa dodam, że bardzo spodobała mi się Lee Si Young, której chyba na zawsze pozostanie gra wrednej i okrutnej jędzy, chociaż… Jakby nie patrzeć, w Wild Romance wcieliła się w przyjemną bohaterkę główną. Tę aktorkę znam głównie z Boys Before Flowers, gdzie również zagrała wredną jędzę, najpierw udającą przyjaciółkę od serca, a potem zadającą nóż prosto w serce. Spodobało mi się to z jaką żywością grała w odpowiednich scenach oraz naturalność, która zawsze jej towarzyszyła. Obsada zbiera chyba ode mnie za dużo laurów…

Jako takiego absurdu tutaj nie ma, powiedziałabym raczej, że jest to domeną tajwańskiej wersji. Z drugiej strony denerwuje mnie to, że wszystko było takie nienaturalne i sztuczne, w szczególności w pierwszych odcinkach. Szczególnie denerwujące były sceny, w których Ha Ni przedstawiona została jako szefowa gangu, ewentualnie parodiowała Matrixa, kreując się na taką doskonałą dziewczynę. W takich momentach chciało mi się śmiać, no bo inaczej się nie da, niestety.

Podsumowując, Playful Kiss to (po)tworek, którego ostatecznie polecę. W tej dramie jest coś, co mi się podoba, ale nadal nie mogę zapomnieć o wypunktowanych wcześniej błędach, zdecydowanie świadczących na niekorzyść. Wiecie, oglądając ten serial miałam wrażenie, że akcja dzieje się w pudełku, w którym szybko zmienia się meble i kręci kolejną scenę. Wyjątkiem były chyba momenty w samochodzie i na uczelni (dodać trzeba, że niewciągające). 

Tak sobie teraz siedzę i podsumowuję całość… Dochodzę do wniosku, że Playful Kiss, jako typowa komedia romantyczna, naprawdę mogłoby się przyjąć. Mówiąc szczerze jestem trochę zdziwiona, że raitingi oglądalności nie przekroczyły 6 %. Wydawałoby się, że obecność lubianej Jung So Min oraz Kim Hyun Joonga, który po Boys Before Flowers stał się nagle jakimś bożyszczem damskiej części globu, z pewnością zadziała cuda. Przyczyny tak słabej oglądalności dopatruję się w tym, że inna stacja wypuściła wtedy My girlfriend is a Gumiho, które – nie oszukujmy się – było o wiele ciekawsze, nawet jeśli zaliczało się do innej kategorii. 

Moja ocena
6/10

11 komentarzy:

  1. Oh, Ariel Lin postawiła za wysoką poprzeczkę i moim zdaniem jej nie jest w stanie nikt przebić ;). So Min była fajna, ale na pewno nie oddała całej swojej postaci, bo nie kreowała się na aż tak głupią i niezdolną, jak powinno być. Ale w sumie to pewnie "wina" scenarzysty i reżysera. Najbardziej dla mnie absurdalną sprawą było zawalenie się domu, żadnej rozpaczy i zamieszkanie jakimś cudem u chłopaka swoich marzeń. Ale przyznam- bez tego byłoby nudno. Ja Playful Kiss oglądałam w kij dawno, ale w sumie nie byłam aż tak niezadowolona jak zdecydowana większość widzów. Ja czas spędziłam przyjemnie- bywały momenty nużące, ale bywały też te fajniejsze. KHJ dałam spokój- przyzwyczaiłam się do jego jednej miny i jedyne co mogło naprawdę zirytować, to właśnie ta nagła zmiana i brak JAKIEJKOLWIEK chemii między nimi ;). A jego brata bym schrupała, był takim słodkim cukiereczkiem, że odzywał się we mnie jakiś stary pedofil ><.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt braciszek był słodziutki ^^
      Chemii między bohaterami faktycznie brakowało, ale za to winię tylko i wyłącznie KHJ. Nigdy nie zrozumiem jego fenomenu...

      Usuń
  2. Ja jestem naiwny głupi człowiek, który nie uczy się na błędach. Nie czytałam co prawda mangi, ale widziałam anime, które subtelnie rzecz ujmując nie podbiło mojego serca. Pomimo tego stwierdziłam, że czemu nie spróbować zobaczyć dramy. No i zrobiłam to, a później płakałam, że zmarnowałam tyle czasu. Nie zabrałam się za nią z powodu aktorów, bo akurat fenomenu Kim Hyun Joonga nigdy nie rozumiałam, a dziewczyny w ogóle z niczym nie kojarzę (przykro mi, ale jestem ignorantką). Osobiście uważam, że porażką jest sama fabuła, która jest schematyczna (ale to nawet nie zarzut, bo w komediach romantycznych to niemalże norma), a w dodatku nie wiadomo dlaczego jacyś ludzie postanowili ją przenieś na ekran telewizyjny. Właśnie jej ekranizacja jest w moich oczach największym zarzutem. Jeśli fabuła jest do niczego to należy chociaż wznieść się na wyżyny, aby coś z tego wykrzesać. Tutaj niestety twórcom się to nie udało. Wychodzę z założenia, że jak fabuła jest średnia to przynajmniej bohaterowie muszą być sympatyczni i tacy z którymi widzowie muszą się zżyć, a tutaj tak nie było. Wprost przeciwnie wszyscy mnie w tym obrazie denerwowali. No może oprócz mamuśki, która była najlepszą postacią w tej dramie w ogóle.

    Nie dziwię się też, że Playful Kiss przegrało rywalizację z My girlfriend is a Gumiho, bo tam przynajmniej do końca mogłam się zastanawiać czy bohaterowie wyjdą z tej całej sytuacji zwycięsko, a tutaj nic mnie nie trzymało przy tym aby ciągnąć to do końca(ale mimo to dotrwałam do ostatniego odcinka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tia, mamuśka wymiata ^^

      My girlfriend is a Gumiho jest, moim zdaniem, o wiele ciekawsze niż Playful Kiss. Podziwiam, że dotrwałaś do końca. Ja miałam z tym problemy, a odcinki od "ślubu" przewijałam :)

      Usuń
  3. Jeśli chodzi Itazura no kiss, to widziałam jedynie anime, ale to nawet nie całe, bo po prostu nie byłam w stanie tego obejrzeć. Durna fabuła, idiotyczni bohaterowie[ szczególnie główna bohaterka]- to wszystko tylko mnie zniechęciło, więc ostatecznie rzuciłam to w cholerę. I nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby kiedykolwiek zabierać się za japońską czy koreańską dramę, bo już wiem, czego się mniej więcej spodziewać. Ja ogólnie nie lubię oglądać romansów, dlatego jestem tak krytycznie nastawiona. Obejrzę tylko wtedy, gdy mogę się spodziewać czegoś naprawdę dobrego. A tu raczej tego nie znajdę.
    Może jedynie skuszę się na tajwańską wersję, bo słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii. I na dodatek główną rolę gra tam moja ulubiona tajwańska aktorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubisz Ariel Lin? Uwielbiam tę aktorkę, widziałam praktycznie większość ekranizacji z jej udziałem. Włącza mi się taki dziwny fanizm nad jej postacią...

      Tajwańska wersja faktycznie jest lepsza, chociaż dłuższa. Różnica polega głównie na bohaterach - ci z Tajwanu zagrali bardziej przystępnie aniżeli Koreańczycy.

      Usuń
  4. Ja również ją uwielbiam, chociaż w sumie mało z nią widziałam. A tak mi właśnie wszyscy polecają tą tajwańską wersję Itazura no kiss, gdzie ona gra, że chyba naprawdę się skuszę. Mam nadzieję, że nie będzie to droga przez męczarnię ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Wdziałam to!
    Uwielbiam głównych aktorów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, this paragraph is good, my sister is analyzing these kinds of things, therefore I am going to
    let know her.

    Feel free to visit my web page :: anti cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem na 10 odcinku, ale ostatni oglądałam gdzieś tak dziesięć miesięcy temu, bo nie czarujmy się w pewnych momentach za ciekawe nie było :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Najdurniejsza recenzja jaką w życiu słyszałam.
    Po przeczytaniu 1/5 odpuściłam sobie...

    Pewnie mój komentarz zostanie skasowany, bo zapewnie nie potrafisz uszanować innego zdania od Twojego i krytyki, ale skoro nie potrafisz pisać recenzji to lepiej wcale się za nie nie zabieraj, dziękuję, dowiedzenia.

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)