sobota, 14 lipca 2012

Takumi Kun Series: Pure

Gatunek: Romans, boys love
Kraj: Japonia
Rok produkcji: 2010
Reżyseria: Takeshi Yokoi
Długość: 80 min.
Na podstawie: Manga „Takumi kun Series: Pure” autorstwa Shinobu Goto
Obsada: Ryô Mitsuya, Ryoma Baba, Daisuke Watanabe, Kyosuke Hamao, Taiki Naito, Yukihiro Takiguchi, Yusuke Hirose, Yutaka Kobayashi

Bohaterami głównymi są tutaj Arata Misu (Ryoma Baba), którego można było ujrzeć w poprzednich częściach oraz Kanemitsu Shingyoji  (Taiki Naito). Pierwsza postać jest osobą specyficzną. Wydaje się być typowym same – rządzi, chce uwielbienia i jest przekonana co do swoich racji. Z kolei bohater drugi to nowa postać w tym filmie – jest to uczeń, który dopiero co zdał egzamin do słynnej męskiej szkoły. W wyniku niektórych wydarzeń, bohater drugi zakochuje się w starszym koledze, chociaż ten tego nie dostrzega. Czy to w końcu się zmieni?

*
Takumi Kun Pure prezentuje zgoła odmienny styl od poprzednich części sagi. Przede wszystkim postawiono tutaj na całkowicie różnych bohaterów, co również wiąże się z inną, bardziej oryginalną fabułą, niepolegającą na „on ma kogoś innego, więc mnie nie kocha”, co było wyznacznikiem poprzednich części. Dzięki Bogu, Takumi oraz Gii to postacie poboczne, które pojawiają się epizodycznie. I naprawdę, dzięki ci Panie Boże, bo ja nie zniosłabym kolejnych problemów rozchwianego emocjonalnie Takumiego oraz chcącego zapewnić mu bezpieczeństwo Gii.

Co ciekawe, reżyser postawił tutaj na całkowicie inną fabułę, niż w poprzednich częściach. Bohaterowie nie zakochują się w sobie od razu. Jedynie Shingyoji wydaje się być bezgranicznie  oddany swojemu same, chociaż ten z początku go nie dostrzega. Zniknęła ta otoczka bezsensu, gdzie każdy kocha każdego, a związki męsko-męskie są w tej szkole na porządku dziennym. I tego właśnie brakowało mi w poprzednich częściach sagi!

Reżyser dał nam tutaj jedno wielkie boom, niezwykłe nasilenie par. Oprócz głównych bohaterów, mamy oczywiście Takumiego oraz Gii, ale do tego wszystkiego dochodzi jeszcze inna para uczniów, nieznacznie pokazana. O tych osobach dowiemy się stosunkowo niewiele (jeśli nie najmniej) i dlatego też mam wielką nadzieję, że reżyser pociągnie ich wątek w następnych częściach (jeśli takowe będą planowane – słyszałam bowiem, że po piątej, która zakańcza relację Takumiego oraz Gii, nie planuje się innych). Nie wiem czy mam płakać czy śmiać się ze szczęścia. Wracając jednak do innych postaci - śmiac mi się chce, bo są to bohaterowie żywcem wyjęci z pierwszej częsci, tyle że zagrani przez innych bohaterów. Gra aktorka nawet ujdzie, a patrzenie na Izumiego sprawiło, że aż mi oczy pojaśniały ^^

Brakuje tutaj, co prawda, perfekcji, ale można się do tego przyzwyczaić, a oglądanie tego filmu było lekką przyjemnością. Po raz pierwszy oglądałam film z tej serii z wielką ciekawością i zainteresowaniem, dokładnie śledząc losy bohaterów. W poprzednich częściach, większość scen po prostu przewijałam lub też unikałam, nie mogąc znieść widoku różu, puchu oraz sztuczności. Tutaj jednak obejrzałam całość i muszę powiedzieć, że dwaj główni bohaterowie doskonale się sprawdzili. Ryoma Baba zagrał postać doskonałą – nieco zimną i obojętną. Z kolei Taiki Naito przyczepił się swojego same jak przysłowiowy rzep psiego ogona i na początku w ogóle go nie lubiłam. Potem jednak zaczęłam doceniać walory jego gry – wydawał się takim lekkim półgłówkiem, ale przyjemnie się na niego patrzyło. Zdecydowanie to ich losy chciałabym oglądać przez ponad cztery części sagi. Panie reżyserze, nie da się niczego zmienić, oddać lub odjąć w poprzednich częściach?

Z radością stwierdzę, że ta produkcja charakteryzuje się dobrą grą aktorską. Poprawiła się nawet gra głównych bohaterów poprzednich części. Daisuke Watanabe (Gii) oraz Kyosuke Hamao (Takumi) zdecydowanie są tutaj bardziej przekonujący niż w poprzednich filmach. Co prawda, do perfekcji nadal długa droga, ale przynajmniej można patrzeć na ich postacie. Bo w poprzednich częściach to było lekko niemożliwe.

To chyba wszystko, co mogę powiedzieć o tym filmie. Jak na razie jest to najlepiej wykonana produkcja z serii Takumi Kun. Może dlatego, że powiązano ją z nowością i pewną dozą świeżości? Nie ma starych bohaterów, którzy całują się delikatnie w usta w otoczeniu subtelnego puchu. Jest natomiast coś w rodzaju chęci posiadania – doskonale widać to w wyrazie gry aktorskiej jak i samych pocałunków.

Tę część polecam, bo naprawdę fajnie się ją ogląda. Trochę dziwnie, bo na pierwszy plan nie wysuwają nam się poznani wcześniej bohaterowie, tylko postacie całkowicie nowe, ale to świadczy raczej na korzyść produkcji. 

 
Moja ocena
7/10

7 komentarzy:

  1. O chyba sobie obejrzę, chociaż jak wiesz, do poprzednich części kompletnie nie jestem przekonana i tym samym nie potrafię w ogóle zrozumieć tego dziwnego fenomenu, jaki panuje wokół tej serii.

    Skoro jednak ta jest dużo lepsza, to chyba warto się jej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj, obejrzyj, bo naprawdę warto :D Ten film prezentuje całkowicie inny poziom, jest bardziej dojrzały. Zmieniono reżysera i wreszcie wziął się za to ktoś, kto umie robić dobre produkcje.

      Usuń
  2. Gdzie mogę obejrzeć część 4 po polsku? Obejrzałam już poprzednie trzy (pierwsza mnie obal nie zabiła, druga mogła być *choć jak robił tą tęczę,a ten umierał to się popłakałam*, a część trzecia ma wiele niedociągnięć, ale przyznaje, ze końcówka mi to wynagrodziła XD), ale nigdzie nie mogę znaleść 4 po polsku >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, gdzie mogłabyś obejrzeć Takumi Kun 4 po polsku. Ja wszystkie części oglądałam po angielsku, łącznie z piątą, więc w tym względzie ci niestety nie pomogę :(

      Usuń
  3. Way cool! Some very valid points! I appreciate you penning this
    article and also the rest of the website is really good.


    Feel free to surf to my web blog: cellulite treatment cream

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w ogóle nie jestem przekonana do tych serii i kompletnie nie rozumiem ich fenomenu. Ludzie rzucają się na te produkcję jak w kolejkę po mięso w PRL-u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że dwóch przystojnych Azjatów się całuje? Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę, bo innego powodu nie widzę...

      Usuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)