niedziela, 8 lipca 2012

SNSD - Girls' Generation 1st Japanese Album


Lista utworów 
1. Mr. Taxi 
2. Genie
3. You acholic 
4. Run Devil Run 
5. Bad Girl 
6. Beautiful Stranger 
7. I’m in love in the hero 
8. Let it Rain
9.Gee 
10. The great escape 
11. Hoot
12. Born to be a lady
Premiera: 1 lipiec 2011
Wytwórnia: Nayutawave
Gatunek:  Dance, elektronika, synthpop

W końcu się za to wzięłam. Przezwyciężyłam moją niechęć i wszelakie nieuprzejmości i zabrałam się za SNSD. Jeździłam na ten zespół praktycznie od początku pisania recenzji albumów, wykazując że grupa jest za słodka i tworzy piosenki bez charakteru, byleby tylko przyniosły zysk. Nie lubię SNSD, chociaż mam do nich szacunek. Ile złych słów bym na nie powiedziała, są w biznesie długi okres czasu, dodatkowo zyskały poparcie tak dużej ilości ludzi ciężką pracą (druga sprawa, że większość fanów to mężczyźni). Mimo wszystko uważam, że jest to zespół przebarwiony – posiadają tylko trzy utalentowane wokalistki, kolejne dwie doskonale tańczą (nie tylko na szpilkach), a pozostałą czwórkę dodano dla ozdoby. Zapomniałam jeszcze dodać, że jedna z członkiń jest siostrzenicą założyciela SM Entertainment? To chyba wyjaśnia wszystko, prawda? 

Zabrałam się za japońskie Girls’ Generation, dlatego że zawiera ona wszystkie „hity” SNSD  – Mr. Taxi, Genie, słynne Gee oraz Run Devil Run. Wybrałam tę płytę z wygody – w krótkim czasie mogę zrecenzować kilka najsławniejszych i najbardziej godnych uwagi utworów, bez rozdrabniania się na digital single czy też repackaged albums, od których zespół nie stroni. Ten album, typowy dla wykonawców wypromowanych przez SM Entertainment,  zawiera wszystkie „ważniejsze” piosenki zaśpiewane po japońsku. Nowością jest może tylko kilka, ale są to zapełniacze, które wpadają do ucha jedną stroną, a wypadają drugą. Czyli typowy debiut Koreanek pod skrzydłem tej agencji.

Mr. Taxi jako piosenka jest nawet ciekawym utworem, bo pokazuje, że nawet przy grupie, której wokal jest słaby, można stworzyć coś fajnego. Elektroniczne tło jest jak najbardziej dla mnie i już miałabym zachwalać piosenkę, gdybym nie zobaczyła teledysku. Wiadomo, że wideo do piosenki jest niezwykle ważnym elementem całej muzyki, bo po obejrzeniu, zostaje nam wrażenie jakie wywarliśmy oglądają teledysk. A w moim przypadku jest to koszmar, a nie miłe wspomnienie. Wszystkie poubierane w te same lateksowe wdzianka, w dodatku kozaki powyżej kolana…  Aż mi się niedobrze robi. Tandetą „pachnie” tutaj na kilometr. Ja ładnie podziękuję. Z Genie jest lepiej, ale nadal niedobrze. Piosenka w ogóle mi się nie podoba – ten słodki głosik niektórych panienek przyprawia mnie o dreszcze. Aż mi się niedobrze robi jak patrzę, kiedy wymachują tymi swoimi nogami, jakby chciały upodobnić się do takich słodziutkich dziewczątek, a najmłodsza z członkiń ma ponad 19 (jeśli nie więcej) lat. I znowu mam wrażenie jakby tylko jedna osoba śpiewała, a reszta jej przyklaskiwała (zresztą, to uczucie nawiedzi mnie pewnie jeszcze wielokrotnie). Na uwagę najbardziej zasługuje Run Devil Run. Z całego albumu, ta piosenka podoba mi się najbardziej. Porównałabym ją nawet z The Boys, której jeszcze wtedy nie wyprodukowano. Run Devil Run stoi na wysokim poziomie, a ja mam wrażenie, jakby wszystkie członkinie śpiewały, co jest wręcz zadziwiające. Z kolei wkurza mnie to, że znowu poubierano je w te same ciuchy. Ech... Mi jednak trudno dogodzić.Czołówkę zamyka Bad Girl, które wydaje się być najprzyjemniejszym utworem jeśli chodzi o teledysk, jak i samą piosenkę. 




Chciałam opisać ten album dokładnie, poświęcając wolną chwilę na każdy utwór, ale doszłam do wniosku, że tego się po prostu nie da zrobić. Uszy bolą mnie od elektronicznego tła, a włosy stają dęba, ilekroć słyszę słodziuteńki głosik niektórych członkiń. Wybaczcie, ale od tej chwili napiszę krótko, bo naprawdę nie wytrzymam. 

Inne utwory wydają się po prostu kiczowate. Oparte na elektronicznym tle i tutaj bym się nie przyczepiła, gdyby nie fakt, że wszystko jest ubarwione wrzaskiem, jękiem, nieudanym rapem lub też ewentualnie śpiewo-rapem. I całą piosenkę poprowadzono do autotune’u. Z takich wrzasków mogę wyliczyć chociaźby The great escape. Tego się po prostu nie da słuchać na spokojnie – mnie prędzej rozboli głowa aniżeli zrozumiem „piękno” tych utworów. Sorry.

Jak w koreańskich albumach, tutaj nie może brakować również słodkości, prawda? Gee, I’m in Love with the hero oraz Born to be a lady doskonale pokazują, jaki typ muzyki preferowany jest przez zespół. Na dobrą sprawę, ostatni utwór zaliczyłabym jeszcze do piosenek kiczowatych, bo nie ma to żadnej wartości. Są też utwory, w których słowa w ogóle nie pasują do muzyki. W takich rządzi Let it rain, w którym śpiewają tylko dwie osoby, a pozostała siódemka ładnie prezentuje się w refrenie. Powiem szczerze, że tego typu utworów spodziewałam się na płycie, a zostałam zaskoczona. Nie wiem, czy pozytywnie.


Hoot, które doczekało się koreańskiego teledysku sprawia, że chcę wymiotować. Ten utwór łączy w sobie kicz i słodkość, co sprawia, że plasuje się jako najgorszy album z całej płyty. Zdecydowanie mówię mu siusiusiu oraz fufufu, zacytowane z piosenki.


To nie jest tak, że ja mam jakiś uraz do SNSD! Gdybym bardzo ich nie lubiła bez powodu, w ogóle bym ich nie szanowała, prawda? Chodzi mi o to, że ja nie potrafię docenić tego kobiecego teamu. Piosenki jakie tworzą są bez wartości. Udają słodkie dziewczątka i to może działa na starszych ajusshi, ale mnie z pewnością odrzuca. Swojego czasu ochrzciłam SNSD jako najbardziej słodki zespół koreańskiego popu i teraz zmieniłabym moje zdanie, bo są grupy o wiele słodsze (Hello Venus, A pink, Miss A). Jeśli natomiast chodzi o słodkość niektórych piosenek i różnorodność na płycie, to SNSD zdecydowanie króluje. Ta słodycz objawia się w niektórych piosenkach, podczas kiedy inne są doskonałe. Dlaczego zespół nie może tworzyć ciągle czegoś w rodzaju The Boys czy też Run Devil Run? Już nawet utwory w stylu Mr. Taxi są lepsze aniżeli całościowy album. 

Co się tyczy wokali – tylko trójka dziewcząt śpiewa porządnie (Taeyeon, Jessica, Tiffany), reszta służy jako ozdoba. Największą sympatię żywię do Im Yoony, którą SM Entertainment wpychało (i nadal wpycha) do wszystkich dram, jakie tylko potrzebowały młodej i sławnej persony w roli głównej. Wedle internautów w większości z nich zagrała tragicznie (trzy razy pod rząd wcielała się w główną rolę), ale mi podobała się w Love Rain. Poza tym, lubię ją – jest cicha i spokojna. Mam takie wrażenie, jakby Im Yoona miała zostać kolejną Eugene (S.E.S), różnica polega jednak na tym, że Eugene posiada talent, a członkini SNSD musi go jeszcze nabyć. Chociaż w Love Rain było już w miarę dobrze. 

Nigdy więcej nie wezmę się za żadną piosenkę, którą wyprodukowało SNSD. Ten album wyczerpał moją cierpliwość do tej grupy. Girls’ Generation zdecydowanie idzie do kosza. A kysz z mojego komputera!

9 komentarzy:

  1. Nie gustuję w tego typu piosenkach, ale z ciekawości sobie przesłuchałam kilka piosenek, żeby wiedzieć, co krytykujesz ;)

    Uuuua, moje uszka. Już pierwsza kompozycja 'wybiła' mnie z moich kawaiistych kapci w króweczki. Osobiście nie wiem, jak można w ogóle tego słuchać (ale to już moje odczucia). Hm, gdybym miała być obiektywna (zostawmy na bok moje gusta muzyczne) to... słychać, że kobitki mają doświadczenie muzyczne, śpiewać też potrafią (ale to już sprawdzę przy występach 'live'). Myślę, że album dobrze by się spisał na jakiejś dyskotece, te bity są dość taneczne.

    Ale przynajmniej jest na co, przepraszam - na kogo się popatrzeć. Naprawdę ładne dziewczyny (muszę podrzucić koledze ^^).

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chcę kapcie w króweczki, no!
    Jak na razie mam tylko z Kubusiem Puchatkiem, ale nie grzeją już tak jak kiedyś :)
    No okej, na dyskotece się sprawdzą,ale w domu, kiedy człowiek chce posłuchać popu śpiewanego przez utalentowane osoby, zdecydowanie się nie nadają.
    Wiesz, moi koledzy także bardzo lubią ten zespół - w szczególności Genie, gdzie SNSD wymachują nogami oraz Mr. Taxi, bo przecież "są tak niewinnie seksowne".
    Ja dziękuję, idę zwymiotować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się, co tu: "(...)są grupy o wiele słodsze (Hello Venus, A pink, Miss A). robią miss A. Proszę na poparcie tej fantastycznej tezy podać co najmniej trzy aegyo-teledyski, które naprawdę mogłyby rywalizować z SNSD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyjaśniam. Pisząc ,,o wiele słodszych zespołach" miałam na myśli nie tyle, co teledyski czy charakter niektórych członkiń, tylko piosenki, które dla mnie nie są żadnym zaskoczeniem. Owszem, jeśli chodzi miss A to trudno jest zarzucić im słodkość w stylu aegyo w teledyskach. Są jednak utwory, które może nie zbudowane na tym koncepcie w pewnym stopniu się z nim łączą. Jako przykład mogę podać Breathe ze Step Up, które może samą słodkością nie są, tylko czymś w rodzaju połączenia kiczu i nieudanej oryginalności.

      Nie lubię miss A, nie jestem ich fanką, a od wszelakiej twórczości tego zespołu uciekam, właśnie przez nieprzyjemne doświadczenie ze Step Up. I może faktycznie, błędem było z mojej strony umieszczenie miss A na równi z SNSD czy Hello Venus, ale to wszystko związane jest z tym, jak negatywny stosunek mam do tej grupy.

      Usuń
    2. Nie można oceniać zespołu po paru piosenkach, w taki sposób można dojść do wniosku, że SNSD to fajny synth pop. Sama widzisz - nawet Breathe nie było do końca aegyo, a przecież miss A nie mają wiele takich piosenek na koncie. Całe Touch czy Independient Woman to albumy, na których takich rzeczy nie znajdziesz.

      Właśnie dlatego uważam Cię za przeciętną recenzentkę - jesteś nieprzyzwoicie subiektywna i często piszesz bez przemyślenia. Rozumiem, że każda recenzja jest subiektywna, ale to nie znaczy, że nie należy starać się zbliżać do ideału jak najbardziej. Często zdarza cie się powiedzieć mądre rzeczy, ale jak w swoim zapamiętaniu piszesz takie coś jak "aegyo-miss A" coś jest nie tak.

      Inna sprawa - czemu właściwie tak bardzo miss A nie znosisz? Są utalentowane, jak już ustaliłyśmy, aegyo nie dotykają, portretują siebie zawsze jako silne kobiety, ale nadal seksowne w przeciwieństwie do 2NE1 i jest to seksapil z klasą, nie Hyuna-style. Więc co jest z nimi nie tak?

      Usuń
    3. Jedyne, co mogę powiedzieć, to podziękować za szczerą opinię. Nie uważam, że subiektywizm jest ,,nieprzyzwoity", ale każdy ma w tym względzie inne zdanie. Tak samo jest z ulubionymi zespołami.

      Trudno jest mi wyjaśnić, dlaczego nie lubię miss A. Owszem, nie są przeciętną grupą i wyróżniają się z multumu innych girlbandów, ale osobiście nie mogę się do nich przekonać. Po trochu denerwują mnie ich osobowości, po trochu teledyski, a jeszcze czasami utwory. Po prostu... nie podpasowały mi, jako zespół.

      Usuń
    4. Uwierz mi, ja też uważam, że subiektywizm jest okej, nie ma nic lepszego niż dobrze wyważona subiektywna opinia. A u Ciebie zdecydowanie tak nie jest. Wyraźnie faworyzujesz Suju, skoro nie krytykujesz ich za to, za co krytykujesz inne grupy. Choćby to co piszesz tu o SNSD - przeszkadza Ci, że mają tyle członkiń (nie zgadzam się do tego, że tylko trzy z nich są utalentowane, ale to już inna kwestia, naprawdę ich jedynym problemem jest repertuar, tylko repertuar), ale gdy piszesz o Suju, nagle ilość staje się zaletą, różnorodność i te sprawy. Albo recenzja Alive od Bigbang - tam przeszkadzał Ci ogólny futuryzm, dziwne skórzane łaszki czy to, że sceny nie były ze sobą jakoś powiązane (a były ten teledysk miał historię do opowiedzenia!), ale przy okazji Sexy free and single nie zająknęłaś się o tym ani słowem.
      To mnie chyba właśnie boli najbardziej, chyba bardziej niż subiektywizm - skrajna niekonsekwencja i wyraźne faworyzowanie jednej grupy.

      Usuń
  4. I have been browsing on-line more than three hours as of late,
    yet I never discovered any attention-grabbing article like yours.
    It is pretty worth sufficient for me. In my view, if all webmasters and bloggers made
    good content material as you probably did, the internet shall be a lot more
    useful than ever before.

    my blog post - natural cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń
  5. proud to be a sone
    forever & always

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)