niedziela, 3 czerwca 2012

Takumi Kun Series: Nijiiro no garasu

Gatunek: Pseudo yaoi, romans, dramat   
Kraj: Japonia    
Rok produkcji: 2009  
Reżyseria: Kenji Yokoi 
Długość: 74 min.
Obsada: Kyosuke Hamao, Daisuke Watanabe


Prywatna Męska Szkoła, Shidou Gakuin, ma zaszczyt gościć bohaterów w swoich progach po raz drugi. Gii (Daisuke Watanabe) wyznaje Takumiemu (Kyosuke Hamao) miłość i wszystko wydaje się iść dobrze. Takumi w końcu otwiera się na świat i przestaje być nieśmiały, zaczynając korzystać z życia. Ich związek zostaje jednak brutalnie przerwany przez nieświadomego niczego ucznia, którym zainteresował się Gii. Takumi robi się zazdrosny i nie podoba mu się to, że jego chłopak kręci się wokół nowego pierwszoklasisty. Powody do zazdrości daje mu sam Gii, który nie tyle co spędza z Takumim coraz mniej czasu, ale urządza też przyjęcie na cześć chłopca, który odpowiedzialny jest za to wszystko. Z czasem jednak, Takumi zrozumie, dlaczego Gii tak się zachowywał. Hayamasa pozna sekret, który pilnowany był przez nauczycieli oraz niektórych wtajemniczonych uczniów (w tym Gii). Tylko, czy to rozwiązanie sprawi, że wszystko będzie dobrze?  

*
Zazwyczaj uważam, że pierwsza część jakiegokolwiek filmu, książki, czy też pierwsza seria dramy jest lepsza od tego, co wyprodukowane zostanie później. Dlatego też nie lubię wszelakich kontynuacji nawet tych kiepskich rzeczy. Na szczęście Takumi Kun II różni się od części pierwszej i to w dobrym znaczeniu. Niestety, ale to nadal nie jest to, co chciałaby obejrzeć.

Zmieniono reżysera, wymieniono calutką ekipę i pozbyto się różowych, oczojebnych scen, które przyprawiają człowieka tylko o koszmary. Mimo tych wszystkich zabiegów, Takumi Kun II i Tęczowe Szkło nadal leży i kwiczy, stając się kolejną japońską porażką, z którą miałam nieprzyjemność się spotkać.  A zaczynało się nawet ciekawie. Na początku zaserwowano nam przemyślenia głównego bohatera, to jest Takumiego oraz pokazano jaki stosunek mają do niego koledzy z klasy. Ale potem, po czterech minutach film znowu stał się porażką. W sumie, to ja zaczęłam się nawet zastanawiać, czy Takumi Kun nie został po to stworzony? Żeby wybić się głośną sceną pocałunku (którą notabene dokończono już po oficjalnej premierze), a potem spaść na sam dół tak, by tylko yaoistki mogły się podniecić widokiem dwóch całujących się Azjatów?

A przecież druga część tej sagi mogła wyjść! Zmieniono praktycznie wszystko, zachowując tylko poprzednie wątki takie jak zgwałcenie Takumiego przez jego starszego brata oraz wątek uczucia jakim Gee darzy Takumiego. Mimo wszystko, ewidentnie brakuje tutaj jednak poważnej fabuły.

Od czego powinnam zacząć? Może od postaci? Takumi nadal jest pięknym i przystojnym ciapciakiem, który zdany jest tylko na Gee, bo inaczej by sobie nie poradził. Z kolei Giichi w ogóle nie przypomina poprzedniej postaci z części pierwszej. Owszem, również jest pewny siebie, ale dodatkowo zyskał także charyzmę oraz cel w życiu. Miałam taką cichutką nadzieję, że nowa obsada poprawi wydźwięk postaci oraz że je zaakcentuje, ale gdzieżby tam?! Po co? Gra aktorska nadal stoi na niskim poziomie. Kyosuke Hamao, który zagrał Takumiego, jest niezwykle przystojnym mężczyzną, ale do gry to on się kompletnie nie nadaje. Kiedy miał grać szczęśliwego człowieka, wyglądał jak mokry pies, a kiedy kazali mu wcielić się w rolę przeżywającego coś mężczyzny, świecił ząbkami w uśmiechu. Dodać do tego trzeba spojrzenie w stylu „Co? Ja jestem winny? Dlaczego?!” jakie praktycznie nie odstępowało go na krok i wyjdzie nam ktoś, kto w ogóle nie ma pojęcia o aktorstwie. Ja proponuję, żeby ten pan zabrał się za modeling, a nie aktorstwo. Również proponowałabym, aby szanowny pan pseudo-aktor nauczył się imitować grę na skrzypcach. Bo to, co on wyczyniał na tym instrumencie, mnie przeraziło. 

Daisuke Watanabe również nie jest lepszy, chociaż wypadł o wiele bardziej przekonująco aniżeli filmowy partner. Co prawda, mi wydał się strasznie sztuczny – umalowane usteczka i lakier we włosach nie sprawiły, że stał się słiitaśnym Flower Boyem jak to było w zamierzeniu, ale zawsze mógł to nadrobic swoją grą, czemu oczywiście nie podołał. Pocieszyłam się myślą, że w następnych częściach bardziej wcielił się w swoją rolę.

Inni bohaterowie tworzą tło – ich nie ma, pomimo faktu, że głównym wątkiem filmu jest zakazana miłość innych dwóch uczniów. Bohaterowie sławetnej „imprezy” tworzą tylko ładne, kolorowe tło, które przyozdabia całość filmiku.

Fabuły nie ma, a jeśli jest to w ogóle nie interesuje człowieka. Śmierć jednego z uczniów oraz smutek drugiego, nieszczęśliwie zakochanego, miały być tutaj głównym motywem, ale nie wyszło. Wydarzenia miały miejsce wolno, aż za wolno. Jako, że nie jestem człowiekiem, który przesuwa filmy do przodu, bo nie może znieść nieznaczącej i nudnej sceny, po prostu opuszczałam mój pokój, uprzednio dokładnie go zamykając, żeby brat nie wszedł, po czym spokojnie szłam do kuchni nałożyć sobie obiad. Wracałam trzy, cztery minuty potem, a nie widząc jakiejkolwiek poprawy w fabule, zaczęłam robić dwie rzeczy na raz.


Mimo wszystko powiem, że zauważam poprawę od czasu poprzedniej części. Zmiana reżysera się opłaciła, bowiem zrezygnowano z otaczającej zieleni, oczojebnych, niebieskich mundurków oraz różu, który nieodzownie kojarzy się z taką gorzką słodkością. Owa słodkość także się nie pojawiła – wszystko było sztywne, mocne i dokładnie takie, jakie chciałam zobaczyć. Scenografia zdecydowanie u mnie zapulsowała. Co się tyczy pocałunków i tego typu rzeczy – są. Były to jednak tylko muśnięcia lub też typowy, azjatycki wall-kiss. 

Zdenerwował mnie natomiast fakt, który podkreśliłam w poprzedniej recenzji – uczniowie tej szkoły są chyba przystosowani do miłości męskiej, bo główni bohaterowie jakoś tak nie kryli się ze swoim uczuciem. I mnie nadal szokuje brak reakcji ze strony nauczycieli czy też innych studentów. 

Przyznam, że po zmianie aktorów, grających w tej części, oczekiwałam czegoś lepszego. Tymczasem moje pragnienia się nie spełniły. Co prawda, ta część stoi na wyższym poziomie aniżeli pierwszy film, ale nie jest to spowodowane obsadą (która tutaj powinna liczyć się najbardziej) tylko scenografią oraz po trochu reżyserią.

Moja ocena
3/10

1 komentarz:

  1. Pretty great post. I just stumbled upon your weblog and wanted to mention that I have truly loved
    browsing your weblog posts. After all I will be subscribing for your feed and I'm hoping you write again soon!

    Here is my weblog; best cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)