wtorek, 12 czerwca 2012

The Butterfly Lovers

Gatunek: Historyczny, kostiumowy  
Kraj: Hongkong/Chiny  
Rok produkcji: 2008  
Reżyseria: Jingle Ma  
Długość: 104  min.
Na podstawie: Legenda chińska
Obsada: Wu Chun, Charlene Choi, Hu Ge
Akcja ma miejsce w czasie panowania wczesnochińskiej dynastii Jin (265–420). Zhu Yanzhi (Charlene Choi), jedyna córka pochodząca z bogatej rodziny, dostaje od ojca pozwolenie na naukę w męskiej szkole Soul Ease Clan. Ma tam nauczyć się sztuki walki, która pomogłaby jej w razie ataku na rodziny dom. Opuszcza więc rodziców i znajome ziemie, wyruszając do słynnej akademii w przebraniu mężczyzny. Początkowo towarzyszy jej Bro Ma (Hu Ge), przyjaciel z dzieciństwa, który sekretnie się w dziewczynie podkochuje, jednakże i on nie może wejść do klasztoru, w którym nie będzie mieszkał przez kilka następnych miesięcy. Zhu Yanzhi dostaje pozwolenie na zostanie w klasztorze, przy czym po upływie stu dni ma pokazać ile nauczyła się podczas pobytu. Jej mentorem i nauczycielem zostaje przystojny Bro Shan (Wu Chen). Dwójka ludzi, mimo że z początku bardzo się nie lubi, zaczyna spędzać ze sobą więcej czasu. Z czasem też Shan dowiaduje się o prawdziwej płci swojego towarzysza i kiedy wydawałoby się, że wszystkie jest na dobrej drodze, do klasztoru trafia wiadomość, że dziewczyna musi wrócić do domu i wyjść za mąż za wytypowanego przez rodziców Bro Ma. Nietrudno się dziwić, że Zhu Yanzhi nie chcę tego zrobić, bo oczywiście jest zakochana w spotkanym w klasztorze opiekunie i dlatego też planuje pewną intrygę…

*
Czym różni się tajsko-chiński od hongkońskiej odmiany, mogłam przekonać się na podstawie tego filmu. Od razu neguję fakt, jakobym miała być jakimś ekspertem w tym temacie, ale każdy kto ogląda dużo filmów w innym języku, dodatkowo ma z nim styczność przez długi okres czasu, z pewnością zauważy tego rodzaju różnicę. Dwa języki, mimo że podobne, bo zaliczane do tej samej grupy językowej, brzmią podobnie, ale zdecydowanie są różne. 

Tak naprawdę to The Butterfly Lovers obejrzałam kilka(naście) miesięcy temu, będąc jeszcze w III klasie gimnazjum. I myślę, że tę właśnie produkcję mogę zaliczyć do takiej, która pozwoliła mi wejść w kręgi kinematografii azjatyckiej, chociaż wtedy nie byłam tego jeszcze tak świadoma. 
 
Historia Butterfly Lovers jest piękna i spokojnie można ją porównać do Romea i Julii. Jednakże, o ile europejska historia miłosna oparta jest na fikcji, wymyślonej przez sławetnego Szekspira, hongkoński film bazuje na jednym z azjatyckich mitów, a każdy wie, że mity mają w sobie odrobinę prawdy jak i fałszu. Dodajmy do tego orient, a wyjdzie nam coś bagatela nowego i świeżego. Ale czy na pewno?

Jestem fanką dobrze zrobionych romansów, a wszelakie tematy osadzone w historycznych epokach, są przeze mnie praktycznie pochłaniane. I tak też było z The Butterfly Lovers, które na samym początku mnie zauroczyło. Dopiero potem, kiedy już bardziej wkręciłam się w azjatyckie kino i kiedy obejrzałam ten film po raz kolejny, doszłam do wniosku, że chyba się przeliczyłam z poprzednim werdyktem. Ekranizacja znanej chińskiej legendy byłaby naprawdę pięknym epickim dziełem, gdyby nie kilka czynników, które w sumie składają się na porażkę całej tej produkcji. Jedyną rzeczą podtrzymującą jest fabuła bazująca na chińskiej legendzie. I oprawa dźwiękowa. Te dwie rzeczy świadczą na korzyść filmowi, ale biorąc pod uwagę wykonanie, charakteryzację i scenografię, całość po prostu leży i kwiczy, błagając o łaskę. 

Piosenka przewodnia Butterfly Lovers - wykonanie Charlene Choi


Zazwyczaj we wszelakich filmach kostiumowych, chwalę charakteryzację oraz scenografię. Ale tutaj tak nie będzie, bo obie rzeczy zawiodły. Miejsca, w których toczyła się akcja, wyglądały bardzo sztucznie, mimo że producent zapewniał, iż są to ośrodki całkowicie historyczne. Może to spowodowane jest złym ujęciem? Bo to także nawaliło – miałam wrażenie jakby za kamerę chwycił amator, który nie potrafi ustawić obiektywu pod natężenie światła. Jedynymi miejscami, których nie wykonano z przysłowiowej belki i materiału był ogólny krajobraz (chociaż ten do pięknych nie należy - przeważała tutaj trawa wraz z jakimiś łąkami) oraz klasztor, w którym toczyła się większa część akcji.

Bohaterowie wykreowani przez Wu Chuna oraz Charlene Choi są po prostu tragiczni-nie zaakcentowano ich cech, przez co oboje są nijacy. Mam słabość do Bro Shana oraz Zhu Yanzhi (to jest bohaterów) tylko przez to, że oglądałam inną ekranizację tego filmu, dodatkowo o niebo lepszą aniżeli ta. Wu Chun, którego tak bardzo polubiłam po Romantic Princess i którego nadal lubię przez pryzmat bycia członkiem Fahrenheit wyjątkowo się nie popisał. Twarzyczkę ma ładną, ale talentu aktorskiego w tym konkretnym dziele, w ogóle. Kiedy miał się śmiać i wyglądać na radosnego, przyjmował pozę radosnego dziecka, które w tym wypadku w ogóle nie powinno się pokazać. Kiedy kazali mu płakać, robił minę mokrego psa, co jeszcze bardziej go pogrążało. Ja mam dużą tolerancję, ale na kicz się patrzeć nie da. Niestety. 

Charlene Choi się starała – i to było doskonale widoczne. Jej gra, mimo że czasami denerwująca, na początku oddawała ducha Zhu Yanzhi. Potem, kiedy przyszedł moment rozstania, zagrała koszmarnie. Nie wczuwała się w rolę, była wyjątkowo chłodna i mało elastyczna w dopasowaniu się do granej postaci. Z reszty obsady na uwagę zasługuje Hu Ge, który jako jedyny doskonale wcielił się w postać zazdrosnego przyjaciela. I przyznam szczerze, że to jego chciałabym widzieć jako bohatera głównego, a nie pobocznego.

Dużo było ujęć w zwolnionym tempie, które miały pokazać miłość bohaterów. Chodzi mi o takie zatrzymanie kadru, w szczególności na oczach jednego z bohaterów, które wyrażały jedno wielkie uczucie. I zamysł był dobry – plan także. Ale wykonanie? Średnie. Po prawej jedno z takich "zatrzymań".



Jak już powiedziałam jedyną rzeczą, która nie zawiodła, była fabuła. Tej nie można była zmieniać, czy też dostosowywać do potrzeb widza, bo to już nie byłaby legenda, a czysty komercjalizm i definitywna zmiana historii. Mimo tych wszystkich zarzutów i ogólnych wad, powiem jedno: film jest bardzo dobry tylko dla osób, które wcześniej nie miały styczności z wszelakimi azjatyckimi produkcjami kostiumowymi i historycznymi, bo The Butterfly Lovers może być doskonałą bazą, żeby dowiedzieć się, czego trzeba unikać w chińskiej kinematografii . 

 Zwiastun (niestety lepszej rozdzielczości nie było)


Moja ocena
3/10

1 komentarz:

  1. Jak tylko spojrzałam na plakat, a potem na gatunek, to od razu sobie pomyślałam "oho, nawet jeśli recenzja będzie pochlebna, to i tak tego nie obejrzę". Ja po prostu jakoś nie lubię produkcji historycznych. Może dlatego, że widziałam kilka, a że wszystkie były z serii "dno i kilometr mułu", to teraz jestem uprzedzona do tego gatunku i gdy tylko widzę, że koło tytułu widnieje "historyczny", od razu na starcie to skreślam. Może takie myślenie jest głupie, bo z pewnością nie wszystkie tego typu produkcje są denne, ale jakoś nie czuję do nich specjalnej miłości. Po końcowej ocenie jednak widzę, że nie mam czego żałować.

    I bardzo, ale to bardzo podoba mi się przewodnia piosenka.

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)