poniedziałek, 14 maja 2012

A millionaire's first love

Gatunek: Romans, melodramat
Kraj: Korea Południowa
Rok produkcji: 2006
Reżyseria: Kim Taegyun
Długość: 116 min.
Obsada: Hyun Bin, Lee Yeon Hee
 
Kang Jae Kyung (Hyun Bin) to typowy bogaty chłopiec – nigdy sam na nic nie zapracował, a wszystko co ma zawdzięcza bogatemu dziadkowi. Jest uparty, wredny oraz nie szanuje nikogo i niczego, z wyjątkiem siebie oraz grupki przyjaciół, pochodzących z tego samego środowiska. W dzień po swoich osiemnastych urodzinach, dowiaduje się o testamencie dziadka – zmarły zgodził się zostawić wnukowi całą fortunę tylko jeśli ten wyjedzie na wieś i ukończy podaną w testamencie szkołę. Ostatnia wola zmarłego zaznacza jednak, że jeśli Jae Kyung zrezygnuje ze szkoły bądź nie dokończy roku szkolnego, obiecane pieniądze zostaną oddane na biedoty z sierocińca. Chcąc, czy też nie chcąc (raczej to drugie), Kang Jae Kyung przybywa na wieś, by dokończyć szkołę średnią. Poznaje tam Choi Eun Whan (Lee Yeon Hee), której na początku nie darzy wielką sympatią. Jednakże z czasem, zmienia się jego stosunek do dziewczyny oraz całej wsi. Niestety, ale życie nie zawsze jest kolorowe.
*
Dotychczas uważałam, że to Japonia specjalizuje się w robieniu wyciskaczy łez. I give myfirst love to you oraz produkcje zrobione w podobnym stylu, sprawiły, że ten kraj zawsze był przeze mnie uważany za państwo specjalizujące się w tego typu filmach czy też dramach. Państwo Kwitnącej Wiśni wydawało się przebijać rynek koreański pod względem melodramatu, ale jak widać nie zawsze tak jest. 

Od razu uprzedzę, że przy ostatnich momentach A millionaire's first love warto kupić chusteczki. Bo koniec naprawdę wzrusza. I może będę tutaj niesprawiedliwa, bo już od razu zdradzam koniec akcji (czego wcześniej specjalnie nie robiłam), ale chciałabym byście podeszli do tego filmu przez taki właśnie pryzmat – że wszystko, co dobre kiedyś się skończy. Gdyby mnie ktoś uświadomił o tym wcześniej, przed włączeniem filmu, z pewnością podeszłabym do niego chłodniej, bez specjalnego emocjonalizmu. 

Jae Kyung był rozkapryszonym bachorem, wychowanym w bogactwie i luksusie, do czasu aż postanowiono mu ultimatum. Wtedy też główny bohater poznaje całkiem inną stronę życia – przymusowo zmienia otoczenie, przyjaciół, szkołę… Wszystko, by zacząć od zera, zgodnie z życzeniem dziadka. Tak zaczynałaby się każda komedia romantyczna, więc co wyróżnia ten film?

Fabuła, która na samym początku wydaje się być jedną z wielu takich samych. Bo co ją charakteryzuje? W sumie to nic, ale wydarzenia jakie występują oraz bezpretensjonalne podejście do tematu, zawarte jest w tej produkcji sprawia, że całość zasługuje na szerszą uwagę.

Oprócz tego, bohaterowie. Mój kochany Hyun Bin, znany głównie z Secret Garden, ma do siebie to, że potrafi wczuć się w swoją rolę! Jego postać jest prosta – na samym początku cham i przystojny egoista, potem czuły i delikatny mężczyzna. Ta zmiana bohatera głównego, mimo że występuje w większości dzisiejszych dram oraz filmów azjatyckich, tutaj jest niezwykle widoczna. I to się chwali, bo dzięki temu film jest specyficzny. „Poza tym, na pana chłodnego patrzy się bardziej apetycznym okiem, aniżeli na późniejsze ciepłe kluchy” – autentyczny cytat mojej koleżanki co do wykreowanej postaci.

Głównej bohaterki w ogóle nie mogę zrozumieć, przez co Lee Yeon Hee, która się w nią wcieliła, wyszła w moich oczach średnio. Przez cały okres czasu była cicho, nie odzywała się nawet półsłówkiem. Dopiero potem udało jej się zagrać, ale nie był to pokaz wybitny. To właśnie ona sprawiała, że niektóre wydarzenia wydawały się być nudne.  Wydawała się grać automatycznie tak, jakby ktoś nią poruszał. Niczym marionetka albo szmaciana lalka – oba określenia poprawne. Tyle, jeśli powiemy o niej jako o jednej postaci, Choi Eun Whan. Kiedy sięgniemy głębiej i zwiążemy dwóch bohaterów głównych, odkryjemy jak bardzo byli zgrani ci, którzy się w nich wcielili.
W wyciskaczu łez ważne jest, aby aktorzy byli dobrani. W innym wypadku wszystko upadnie. Na szczęście, A Millionaire's First Love, grzeszy piękną, wręcz cudownie dobraną obsadą! Lee Yeon Hee oraz Hyun Bin niesamowicie się dograli. Na początku wydawało się, że będzie to kolejna parka, których relacje pozostaną na nieco sztywnym gruncie. Na szczęście, wraz z czasem zmienia się zachowanie postaci. Stają się one bardziej rzeczywiste – wydają się mieć identyczne problemy jak zwykli ludzie, przez co prosto można siebie zidentyfikować i porównać do parki głównych bohaterów. I chociaż niektóre, występujące tu problemy, czasami wydają się być wyssanymi z palca i jednocześnie trudno w nie uwierzyć, odpowiednia gra aktorska sprawia, że całość wygląda bardzo prawdopodobnie.

Za to zgranie oraz sposób, w jaki zagrali  Lee Yeon Hee oraz Hyun Bin razem, film ten otrzyma najlepszą notę. Talent aktorski tych gwiazd razem jest niesamowity. Zaznaczam jednak, że razem – przy momentach, w których nie występują osobno! Jak każdy film, ten także ma parę błędów, niezwykle rażących po oczach. Są to głównie problemy czysto techniczne – zły montaż klatek, albo brak dbania o detale, które w kilku scenach powinny znajdować się w jednym miejscu, a wędrują z miejscówki na miejscówkę. Montażyści także się nie popisali – sceny kończą się dziwnie. Nie ma między nimi takiego łagodnego i przyjemnego przejścia, jak w przypadku innych znanych mi filmów, tylko od razu wyświetla się kolejna scena. I wiem, że zabrzmi to głupio, ale z drugiej strony ten efekt wpływa na wydajność filmu.


Muzyka nie odegrała tutaj znaczącej roli. Co prawda, były lekkie smutasy (jak to w melodramacie), ale o widywałam i słyszałam o wiele lepszą ścieżkę dźwiękową, jak na przykład w Secret Garden (recenzja już niedługo), innej dramie Hyun Bina. Najbardziej zapamiętałam chyba utwór InSa, który tutaj pojawił się w dwóch wersjach. Raz zaśpiewany przez Kim Jaejoonga z TVXQ (ten wysłuchałam), drugi z domieszką reszty zespołu (tego akurat nie słyszałam). InSa jest piękna - cicha, spokojna i niezwykle naturalna. Taki typowy smutas dla smutasowego filmu, no! Pierwszym instrumentem, który słyszymy jest pianino, występujące w różnych wysokościach, jeżeli tak mogę to nazwać. Mamy też domieszkę skrzypiec, zagłuszających Jaejoonga w śpiewaniu (to jest śmieszne), gdzieś około trzeciej minuty.


Film ogląda się ciekawie, ale niektóre momenty przynudzają. W moim przypadku polegało to na przesuwaniu kursora myszki co dwadzieścia parę minut na kilkanaście sekund, bo monotonia była nie do zniesienia.  Mimo wszystko, całość wygląda zgrabnie. Są momenty (głównie techniczne), które psują cały efekt. Postać głównej bohaterki, z lekka przerysowanej i nudnej, plusuje, kiedy gra ona razem w parze z aktorem prowadzącym. Film polecam, bo to wspaniały zapychacz czasu. Zawiera jakiś tam morał, ale jest to kolejna fraza typu: „nie bądź człowiekiem zimnym”, „otwórz się na świat, a ujrzysz miłość” itd. I czasami człowiek nie chce doszukiwać się drugiego dna, bo po co?

Moja ocena
7/10

5 komentarzy:

  1. Nie jestem osobą bardzo wrażliwą oraz romantyczną, nie lubię zbyt ckliwych opowiadanek. Jednak czytając tę recenzję miałam wrażenie, że jest to niezwykle wartościowy oraz warty zobaczenia tytuł. Może właśnie dlatego, że poniekąd zdradziłaś końcówkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, uważam, że jest to film wartościowy, który jest godny obejrzenia. Mimo że to jeden z wielu innych smutasów, jakie można obejrzeć, to ten jest bogaty w swojej treści :)

      Usuń
  2. Witam, chciałabym poinformować, że w kryteriach oceniania na Przeczytaj zaszłe pewna zmiany wynikające z mojego błędu. Prosiłabym o zapoznanie się z informacją na blogu (o ile onet raczy ją wyświetlić, a mam taką nadzieję). Przepraszam za kłopot.

    Pozdrawiam, Nastrinola [przeczytaj]

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od końca- piosenka w wykonaniu Kim Jaejoonga jest po prostu przepiękna. Taka delikatna i melancholijna; uwielbiam czegoś takiego słuchać.

    A jeśli chodzi o film, to chciałam go obejrzeć tylko i wyłącznie dla Hyun Bina, którego również bardzo uwielbiam. A po twojej recenzji jestem go jeszcze bardziej ciekawa, chociaż na melodramaty patrzę najbardziej krytycznym okiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi to every , since I am in fact keen of reading this weblog's post to be updated on a regular basis. It consists of good information.

    Here is my web-site :: home cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)