niedziela, 1 kwietnia 2012

I give my first love to you

Gatunek: Romans, melodramat 
Kraj: Japonia 
Rok produkcji: 2009 
Reżyseria: Takehiko Shinjo 
Długość: 122 min.
Na podstawie: manga „Kotommi Aoi” autorstwa Kenji Bando 
Obsada: Mao Inoue, Masaki Okada, Keiko Horiuchi, Natsuki Harada, Toru Nakamura
 
Takuma (Masaki Okada) cierpi na chorobę serca od dziecka. Lekarz, który prowadzi leczenie chłopca, jest jednocześnie ojcem Mayu (Mao Inoue), która przyjaźni się z Takumą od czasu, kiedy zobaczyli się po raz pierwszy w szpitalnym parku. Od tego czasu młodzi ludzie trzymali się razem, wkrótce też zostali parą. Jest jednak jedna rzecz, która stoi na przeszkodzie ich związkowi - choroba Takumy. Został on poinstruowany, że umrze przed dwudziestym rokiem życia. Sytuacja się zmienia i Takuma zrywa z Mayu, twierdząc, że jej nie kocha, w rzeczywistości jednak nie chcę, żeby dziewczyna cierpiała, kiedy on już umrze. Postanawia, że po skończeniu szkoły średniej pójdzie do innej placówki oświatowej, do której z pewnością nie dostanie się jego była dziewczyna. Z przekory losu, Mayu dostaje się jednak na uczelnię i wkrótce znowu ponownie związuje się z Takumą. Oczywiście, nie byłby to film azjatycki bez postaci, które ingerują w życie głównych bohaterów. Stąd też pojawia się Kou Suzuya (Yoshihiko Hosoda), zakochany w Mayu oraz Teru Uehara (Natsuki Harada), śmiertelnie chora dziewczyna, która nawiązuje kontakt z Takumą. Jak potoczą się losy głównym bohaterów? Czy i tym razem zasada: "miłość przezwycięży wszystko, nawet śmierć" zadziała w stu procentach?  

*
Zauważyłam, że japońskie filmy mają do siebie to, że stanowią bardzo ciekawy obrazek na tle emocjonalnym. Chodzi mi o to, że większość krótkometrażowych (krótszych niż półtorej godziny) produkcji z kraju Kwitnącej Wiśni, traktuje o miłość bohaterów w obliczu śmierci.

Jeżeli nie jest to miłość, to przynajmniej coś w rodzaju cieplejszego uczucia, albo po prostu przyjaźni (jako przykład podam film Best Friends). Przyznam, że po I give my first kiss to you sięgnęłam bez większej uwagi. Chciałam coś obejrzeć, a to akurat było pod ręką. I wiecie jaka jest moja opinia? Ciekawe, wylewające łzy, nieprzewidywalne, ale odrobinę nudne...


Zacznijmy może od fabuły, bo ta może wydawać się prosta, ale tak naprawdę jest wielką, wybuchową bombą. Nigdy nie wiemy, co może się wydarzyć oraz jaki skutek wywrą pokazane wydarzenia na relacje głównych bohaterów. Mamy tutaj dwójkę głównych postaci, którzy są ze sobą od ponad dziesięciu lat.

Mówiąc szczerze, na początku nie wyczułam ich wielkiej miłości - wydawało mi się, że są ze sobą, bo tak było wygodnie. Dopiero później, kiedy główni bohaterowie zaczęli się kłócić, a relacja jaka była między nimi, poczęła delikatnie pękać, zrozumiałam, że młodzi naprawdę darzą się wielkim uczuciem, chociaż nie zostało to pokazane. Fabuła wydaję się nudna, naprawdę. Nie ma tutaj takiego zainteresowania, czy też ciekawych momentów, bo wszystko jest schematyczne: żyją ze sobą w zgodzie, potem się kłócą, rozstają, a na końcu znowu są razem. Mimo wszystko, reżyser dodał tutaj elementy, które zaskakują. Oczywiście, nie mam na myśli wprowadzenia kilku nowych bohaterów, ale wydarzeń i sytuacji, które poprowadzone w inny sposób, mogłyby zmienić przyszłość głównych bohaterów. Na końcu okazuję się, że dawca dla Takumy się znalazł, później jednak rodzina prawie zmarłego odmawia oddania serca, co skutkuje tragicznie dla młodych bohaterów. W kolejnej części następuje szukanie kogokolwiek, kto mógłby pomóc młodemu chłopcu. Wtedy też film zamienia się w melodramat - mamy przeczucie, że bohater umrze, czujemy to w kościach, ale wciąż pozostaje nadzieja. Istotą filmu było jedno: pokazać miłość na przestrzeni roku, kiedy to ludzie dorastają, zmieniają się ich parametry na życie, ba!

Zaczynają to życie doceniać! Czy się udało? Cóż, na przykładzie głównej bohaterki mogę powiedzieć jedno, wielkie NIE! Co się tyczy bohatera głównego - tutaj zaobserwowałam niezwykłą zmianę - najpierw było mu obojętnie czy umrze, czy przeżyje, potem pragnął śmierci, na końcu zaś rozpaczliwie wołał o życie, zachowując w sobie resztki dumy jaka mu pozostała

I give my first love to you trzyma się schematów. Bohaterowie znają się od dziecka, w dodatku, obraz ten nie byłby filmem azjatyckim bez innych postaci, które ingerują w życie głównych bohaterów. Dlatego też pojawia się dwójką osób, on - przystojniak, zakochany po uszy w Mayu oraz ona - chora, bliska śmierci, która rozumie Takumę tak jak nikt inny. Związek, jaki powstaję między tą ostatnią parą (w przypadku pierwszej nie ma co mówić o szczególnym uczuciu, bo nie istnieje) pokazuje, że życie człowieka jest ulotne i że powinniśmy się nim cieszyć tak dosłownie.  
Bohaterowie mnie zaskoczyli. Szczególnie główna para. O ile o bohaterce głównej nie ma co mówić, gdyż Mao Inoue, która wcieliła się w tę postać (znana głównie z Hana Yori Dango) w ogóle mi nie podpasowała swoją grą. Były, co prawda momenty, kiedy Inoue grała tak jak powinna, ale ta postać w ogóle mi się nie spodobała. Kiedy powinna być smutna, śmiała się jak szalona, kiedy chłopak mówi jej, że mają się ku sobie, ta o mało co go nie uderzyła... Nie, nie... Tej postaci nie lubię. W dodatku, zniszczyła samą siebie zachowaniem w stosunku do Takumy - była taka chłodna, obojętna... Nie, jak dziewczyna, która kocha i boi się  o swojego chłopaka, który przecież może umrzeć!Jak już napisałam powyżej, Takuma, to jest główny bohater, dorósł. Walka z chorobą serca, z którą był przecież zaznajomiony od dzieciństwa, dała się we znaki w ostatniej fazie filmu. Zaczął doceniać życie, ba! Zaczął chcieć żyć, co w kontekście całej produkcji, było niesamowitą nowością.

Bohaterowie poboczni odegrali tutaj niewielką rolę. Pomogli oni tylko zrozumieć bohaterom, że życie jest po to, by można było się nim cieszyć tak bardzo jak tylko można. Dzięki nim, Mayu i Takuma, zrozumieli, że się kochają. Z drugiej jednak strony, nie ma w nich niczego do oceny przez ilość zagranych momentów.

Największe brawa zaserwowałabym tutaj Toru Nakamura (nie mylić z Toru Nakamurą, urodzonym w 1950, japońskim golfistą), który wcielił się w rolę dr. Takahito Taneda, ojca Mayu i jednocześnie lekarza Takumy. Był więc osobą, która doskonale znała dwójkę bohaterów. Mimo to, lekarz ten nigdy nie ingerował w sprawy pary, nawet kiedy ci okropnie się pokłócili. Co do jego gry - perfekcyjna, naprawdę! Był wspaniały, zwłaszcza kiedy przychodziło na specyficzne momenty, typu: lekki zawał u głównego bohatera, czy też moment, w którym Takuma teoretycznie umierał (w praktyce było inaczej). Był taki spokojny i opanowany niczym prawdziwy lekarz.

Podsumowując, I give my first love to you ma coś z melodramatu. Cały czas mamy świadomość, że bohater może umrzeć, zostawiając główną bohaterkę. Dzieje się to głównie w momentach, kiedy Takuma trafia do szpitala, po kolejnych zawałach i różnego typu zmęczeniach. To właśnie zwiastun śmierci postaci, nadaje całemu filmowi lekkiej grozy, natomiast miłość do głównej bohaterki, będąca kolejnym wątkiem, niesłychanie tutaj pasuje.

Moja ocena
8/10

5 komentarzy:

  1. Przypomina mi to pewne anime, ale nie mogę przypomnieć sobie tytułu. Faktycznie lekka nuda, choć można się wzruszyć. Wybrałaś wspaniałe kadry... Genialne.

    OdpowiedzUsuń
  2. I give my fist love to you skojarzył mi się ze Szkołą Uczuć - film ma podobny motyw, jako jeden z niewielu romansideł nie przypadł mi do gustu, chociaż nie wywołał u mnie potoku łez. Jednak tym razem najprawdopodobniej się skuszę, raz na jakiś czas warto obejrzeć coś w tym guście :3
    Nie wiem, jak ty to robisz, że piszesz tak często. Ja ledwo co daję rady raz w tygodniu - wielki szacun :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motyw faktycznie jest podobny, chociaż widoczna jest różnica - w "Szkole uczuć" bohater główny, to jest miłość bohaterki, nic nie wie o jej chorobie i przyszłej śmierci. Tutaj jest inaczej - dwójka ludzi od zawsze wie, że chłopak może umrzeć i śmierć jest mu przeznaczona. Podobna jest jednak przemiana bohaterów - tutaj tego głównego, Takumy, a w Szkole uczuć chłopaka, który zakochał się w Jamie (imienia sobie teraz nie przypomnę :)
      A co do sprawy, że piszę tak często - notki powstają głównie w weekendy, a w poprzednim tygodniu miałam rekolekcje, więc ponad trzy jeśli nie cztery godziny dziennie spędzałam w szkole z laptopem, pisząc zarysy recenzji, które później uplastyczniałam na lekcjach :D Ale cicho, sza... Nikt o tym nie wiem ;)

      Usuń
  3. Również widziałam mnóstwo tego typu filmów, bo tak naprawdę kiedy się siedzi dłużej w azjatyckich dramach, to ciężko jest nie natrafić na tego typu produkcje mówiące o chorobie ukochanej osoby i radzeniu sobie ze śmiercią [ chociażby nieśmiertelna Koizora]. To, że 99% z nich kończy się śmiercią, przekonuje mnie do tego, że Azjaci naprawdę kochają dramatyzować, a że ja się szybko wzruszam, to często płaczę, nawet jeśli film nie jest jakoś szczególnie wybitny.
    Tak naprawdę, ciężko [ szczególnie w Japonii] znaleźć aktora, który nie zdążył jeszcze umrzeć w jakimś filmie/dramie, albo co najmniej zachorować.

    Mimo to, postaram się obejrzeć w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
  4. Hey there I am so excited I found your site, I really found you by error,
    while I was researching on Bing for something else, Anyways I am here now
    and would just like to say thank you for a fantastic post and a all round enjoyable blog (I also love
    the theme/design), I don't have time to go through it all at the moment but I have book-marked it and also added in your RSS feeds, so when I have time I will be back to read much more, Please do keep up the excellent work.

    my page; new cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)