środa, 11 kwietnia 2012

Dlaczego szanuję k-pop?

Ilekroć powiem w towarzystwie (w skład którego wchodzą moi rodzice lub też przyjaciele), że słucham k-popu oraz interesuję się orientem, od razu zaczyna się dyskusja, że jestem walnięta, bo słucham jakiś elektronicznych wyjców, tylko ze względu na twarze piosenkarzy. Ja nie słucham k-popu z powodu wyglądu pewnych osób. K-pop różni się od innych gatunków muzycznych przez ilość pracy jaka włożona jest w taniec oraz muzykę. Niektórzy ludzie nie potrafią jednak tego docenić.

Wielu ludzi uważa, że kpopowych artystów można szanować tylko ze względu na ich piękne twarzyczki oraz słodziutkie zachowanie. W moim przypadku było dokładnie to samo – na samym początku zaczęłam słuchać SHINee tylko i wyłącznie z powodu ich pięknych twarzy oraz, co dziwne, języka, który na samym początku wydał mi się niezwykle śmieszny. Teraz, kiedy siedzę w kpopwym pseudo show biznesie ponad cztery miesiące wiem już, że to nie muszą być jedyne powody, przez które mogę być dumna, że słucham tego rodzaju muzyki.


1.       Ciężka praca
Żadna koreańska czy też japońska firma nie wypuści na rynek grupy i piosenkarza bez wcześniejszych ćwiczeń i przygotowań. Co ważniejsze agencje, typu SM albo PM znajdują młodych, utalentowanych ludzi, po czym szkolą ich przez okres kilku lat. Pierwszy sukces jednostki czy też grupy całkowicie zależy więc od umiejętności i ilości włożonej pracy. Kiedy pierwsze piosenki oraz płyta zostaną przyjęte w sposób bardzo dobry, odpowiednie zespoły biorą udział w różnego rodzaju programach. Tutaj, jako najbardziej znanych w tej kategorii uważam Super Junior. Występowali oni w dużej ilości tzw. variety show, których celem było zawiązanie przyjaźni między członkami oraz pokazanie relacji szerszej publice. Jako przykład podaję Intimate Note, gdzie czterech z ówczesnych trzynastu członków (chińska grupa nie została jeszcze wtedy utworzona), którzy zbytnio za sobą nie przepadali, musiało nawiązać nić współpracy, by przetrwać program. I owszem, niektórzy anty fani z pewnością uprą się, że to wszystko robione jest dla pieniędzy i pogłosu. Ale czy to jest powód do nieszanowania? Taka forma rozgłosu zdecydowanie bardziej mi się podoba aniżeli liczne awantury gwiazdeczek z Europy.


2.       Tańcz i śpiewaj
Koreański boy lub girl band charakteryzuje się trzema, jeśli nie czterema rzeczami: ładnymi twarzyczkami, zgraniem członków, wysokim głosem jednej lub dwóch jednostek, które podnoszą caluteńki zespół oraz taneczną choreografią. Ostatni punkt jest bardzo, bardzo ciekawy, bo tak naprawdę to na tym opiera się idea k-popu. Dlatego też większość dzisiejszych zespołów k-popowych ma taniec w swoim arsenale. I wierzcie mi, że tańczenie oraz śpiewanie jednocześnie do najprostszych rzeczy nie należy, przekonałam się o tym sama, kiedy przygotowywałam układ na wf. Ja tylko tańczyłam, a podopieczni koreańskich agencji? Ja bym się chyba zabiła, gdyby kazali mi jeszcze śpiewać… Wracając jednak do fenomenu połączenia tańca oraz śpiewania – myślę, że tutaj każdy przyzna mi rację, że układy, które prezentują poszczególne zespoły, rzadko kiedy należą do niesamowicie prostych. Nie są to też niezwykle wygórowane kroki, ale wyglądają efektywnie. Dodając do tego śpiew, a zwłaszcza to, że niektórzy piosenkarze śpiewają bardzo, bardzo wysoko, uważam, że to tak naprawdę wyróżnia k-pop wśród innych gatunków muzycznych. Sądzę, że to jest właśnie punkt, który niezwykle różni europejskie oraz amerykańskie gwiazdeczki od koreańskich. O ile te pierwsze mają w swoich utworach nieliczne elementy taneczne, które często opierają się na kręceniu tyłkiem przed kamerą, w wykonaniu Britney Spears lub Rihanny oraz rozbieraniu się do naga (przypadek autora You’re Beautiful oraz Gotye), Korea ze swoimi oryginalnymi i miłymi do obejrzenia układami, idzie w tym względzie całkiem inną drogą.


3.       I weź się naucz człowieku tych kroków
Powód zdecydowanie połączony z tym powyżej. Nagrywamy nową płytę, wybieramy sobie trzy piosenki jako te główne i przewodnie. I weź tu się naucz nie tyle co słów, ale też synchronizacji głosowej oraz tanecznej z innymi członkami zespołu. Tutaj znowu odwołam się do koreańskich Super Junior, bo nie sposób jest o nich nie wspomnieć. Początkowo zespół liczył sobie trzynastu członków; każdy z nich musiał nauczyć się odpowiednich kroków i dodatkowo zgrać się z innymi. W tym względzie ten właśnie zespół już na zawsze pozostanie mistrzem. To samo znajduje się w przypadku Girls Generation, za którymi osobiście nie przepadam, bo wszystkie z wyjątkiem jednej uważam za następczynie Spears, świecącą prawie gołym tyłkiem. (chociaż T-ara wydaje się być gorsza). Wracając jednak do zgrania w G&G – mimo mojej niechęci oraz faktu, że one nie mieszczą się w kadrze kamery podczas koncertów oraz teledysków, są bardzo zgrane. To samo występuje u BigBang, SHINee oraz F.Cuz.


 4.       Kreowanie piosenkarzy
Punkt niezwykle ważny, moim skromnym zdaniem. O ile amerykańskie gwiazdki dążą do bycia pokazanym jako te „mroczne” i „szpanerskie”, Azjaci zdecydowanie wolą image takich grzecznych chłopców i dziewczynek. Oczywiście, zależy jeszcze, w jakich granicach spojrzymy na słowo „grzeczni”. Niestety, niektóre zespoły z koreańskiego światka chłoną magię z Ameryki Północnej oraz Europy, przez co ich styl oraz zachowanie daleko odstaje od typowego wyglądu przykładowej gwiazdki koreańskiej. Będąc jeszcze w sferze kreowania gwiazdeczek, dodam co nieco odnośnie spożywania narkotyków oraz jazdy po alkoholu w Korei. Kilka dni temu czytałam artykuł o pewnej wpadce G-Dragona z BigBang. Piosenkarz został przyłapany na paleniu marihuany. Oczywiście, cała ta sytuacja skończyła się dobrze, a ,,winnego" potraktowano ulgowo, bo było to jego pierwsze wykroczenie, w dodatku sam tego świństwa nie wziął, ale mogły mu grozić poważne kary, nie tyle co pieniężne, ale także przedwczesne powołanie do wojska (w Korei zasilenie szeregów armii jest obowiązkowe). W tym wypadku koreańskie prawo oraz władze zareagowały szybko, nie licząc się z tym, że G-Dragon to osoba publiczna i znana. Jaka byłaby odpowiedź amerykańskich gwiazd na coś takiego? Weźmy sobie na przykład taką Lindsay Lohan – aktorka wielokrotnie przyłapana była na spożywaniu używek. A co zrobiło państwo? Nic. Tabloidy rozpisywały się tylko o tym, jak to Lindsay się stacza i w ogóle, ale nic konkretnego nie zostało zrobione. W przypadku Korei system prawny nie zwraca uwagi, czy jest to szary obywatel i jak wielkie zaplecze ma w kieszeni. Duży wpływ na takie uregulowania prawne ma religia, panująca w tym kraju oraz ogólny charakter jego mieszkańców.


5.       Głos
Koreańskie zespoły są, w moim odczuciu, oparte na dwóch, trzech głównych wokalach, które wykonują główną robotę. Co ciekawe, reszta członków także śpiewa, ale są to ustępy bardzo nikłe, służące tylko jako tło do prawdziwej muzyki. Jeśli natomiast nie śpiewa, to doskonale wypełnia tę pustkę, tańcząc. Po raz kolejny przykład Super Junior, których liczba aktualnie wynosi osiem, jeśli nie dziewięć. Nie jestem pewna. Głównymi wokalami są Kyuhyun, Yesung oraz Ryewook, lekko pobocznymi Donghae, Siwon, Leetuk i Sungmin. Eynhyuk i Heechul (tego wzięli do wojska pół roku temu) śpiewali pewne wstawki, ale ich rola koncentrowała się raczej na tańcu. Dopiero po wypuszczeniu Mr. Simple, rola Eynhyuka zdecydowanie się zwiększyła. A teraz weźmy sobie na przykład takiego Shindonga, który do śpiewania ma tyle co kot napłakał. Jednakże, doskonale uzupełnia zespół pod względem tanecznym. Poza tym, jego humor niejednokrotnie daje się we znaki w różnego typu variety show, co czyni go chyba najśmieszniejszym członkiem tej kapeli. Jako inną ciekawostkę dodam, że zawsze jeden z głosów przewodzących, śpiewa niezwykle wysoko. (Alice z G&G czy też Jonghyun z SHINee). To właśnie sprawia, że wiem, iż mimo szerokiej elektroniki, która zawsze występuje w k-popie, głos tych piosenkarzy jest naturalny. Za to ich cenię.


6.       Udział w variety show
Variety Show są w Korei Południowej bardzo popularne. Z tego też powodu Koreańscy piosenkarze często występują w tego typu „produkcjach”. Co ciekawe, niektóre zadania, mimo że wydają się banalne i głupie, sprawiają, że mamy możliwość lepszego poznania naszych idoli. Warto też dodać, że variety show jest bardzo specyficzne, dostosowane pod humor azjatycki, wiec nie zawsze może podobać się ludziom z Europy czy obu Ameryk.


7.       Szacunek do starszego i troska o młodszego członka
Korea Południowa, w której młodzi ludzie są społeczeństwem specyficznie zamkniętym, oddalającym się od amerykańskiej nietolerancji oraz buntu, mają tym samym wielkie poszanowanie dla starszych, nie tylko dziadków, ale także i starszych po fachu w zespole. Występując w variety show czy na konkursach, niepoprawne zwrócenie się do starszego kolegi bez jego zgody, może skończyć się źle dla kogoś, kto te słowa powiedział. Taka uprzejmość oraz szacunek do starszego, to dowód na to, jak k-pop różni się od zwykłego popu oraz innych gatunków muzycznych. Za to kolejny plus.


8.       Kontakt z fanami
Oglądając wielkie koncerty swoich gwiazdeczek „na żywo” z pewnością zauważyliście, że wykształcił się pewien bardzo specyficzny rodzaj relacji między fanem a gwiazdą. Świecące latarki rodem z Tomb Rider, są tego najlepszym przykładem. Kontakt: gwiazda – widownia jest na tyle niesamowity, że aż trudno pojąć mi ten fenomen. Zdecydowanie różni się to od tego, co teraz ma miejsce w zwykłej pop kulturze.


9.       Zbiorowość ludzi w grupie
Rzadkością zdarza się to, by znani piosenkarze k-popu występowali sami. Z reguły solo nie jest tworzone; wytwórnia kreuje zazwyczaj dwu lub więcej osobową grupę. Liczba osób w zespole także jest specyficzna. Dzięki temu nawiązują się relacje, które potem służą za pretekst do wymyślania yaoistycznych opowiadań przez napalone fanki (Eunhyek oraz Donghae z Super Junior, jako że trzymają się razem, w sieci powstało mnóstwo opowiadań o ich „pseudo zakazanej” miłości”). W każdym bądź razie, nagromadzenie w zespole tak dużej ilości różnych charakterów oraz osób sprawia, że fani mają w czym gustować. Dodatkowo, niezwykle miło ogląda się różne variety show, w których występują różne postacie – niektóre nieśmiałe, inne zbyt pewne siebie.


10.   Skromność
Przez Amerykanów oraz Anglików, wykształciły się pewne pojęcia, typu: „celebryta” oraz „czerwony dywan”, które do dzisiaj używane są w złej formie, znacznie odległej od pierwowzoru. Celebryta lub też celebrytka musi pokazać się wszędzie, nawet tam gdzie jej nie chcą. Tacy ludzie po prostu nie mogą przyjąć do zrozumienia słowa sprzeciwu: „Dość! My cię tu nie chcemy”. W świecie koreańskich gwiazd jest całkowicie inaczej. Po skończonym turnee, nie ważne czy po szerszych czy też mniej szerokich krajach azjatyckich, członkowie zamykają się w swoich domach i odpoczywają. Spotykają się dopiero po dwóch, trzech tygodniach, po czym cały szum z nową płytą i występami zaczyna się od nowa. Ale Koreańczycy wiedzą, kiedy mają usunąć się w cień; kiedy widownia ma ich dosyć. Amerykańskie aktorki wtrynią się wszędzie, koreańskie nie. I to mi się podoba. Koreańczycy są zdecydowanie skromniejsi aniżeli Europejczycy.


11.   Znajomość języków
Ten punkt może wywołać sporą dyskusję, ale osobiście uważam, że koreańskie gwiazdy muszą znać jeszcze japoński obok swojego rodzimego języka. Jak wiemy, Japonia jest drugim (po Stanach Zjednoczonych Ameryki) największym krajem podporządkowanym branży muzycznej, dlatego też większość koreańskich artystów biegnie właśnie tam. A co się z tym je? Znajomość języków. Większość gwiazdeczek nagrywa swoje przeboje nie tyle co w rodzimym języku, ale też i w japońskim. Koreańczycy mają o tyle łatwiej do nauki tego dialektu głównie z powodu historii Korei oraz faktu, że była ona pod władaniem Japonii przez długi okres czasu, więc wpływy Cesarstwa nadal są tam, jako tako widoczne. Co się zaś tyczy języków – SHINee, G&G, Super Junior czy też Tara, często nagrywają swoje piosenki w języku koreańskim oraz japońskim. Jeżeli jednak wytwórni zamarzy się puścić zespół na większe wody – np. Chiny (przypadek Super Junior – coś za dużo ich w tej notce ^^) to gwiazdy wręcz muszą nauczyć się języka, by móc śpiewać piosenki w tychże dialektach oraz – co najważniejsze – brać udział w różnego typu variety show po chińsku. Rzeczą charakterystyczną w k-popie jest też to, że w głównych piosenkach dodawane są angielskie wstawki. To zaobserwować można w każdym zespole. Czasami tytuł piosenki także śpiewany jest po angielsku (Sorry, sorry Super Junior; Lucifer SHINee; Break Out DBSK; Because I’m stupid SS501). Gwiazdy muszą więc opanować ten język. Tak jest w teorii. W praktyce to wszystko wygląda inaczej, bo Koreańczycy słabo posługują się angielskim. Niemniej, to właśnie to wpisane jest w kanon k-popu. A mnie niezwykle podoba się fakt, że mieszkańcy tej części świata, uczą się języków obcych, czym skarbią sobie moje uznanie.


12.   Dążenie do bycia chłopcem kwiatem
Bycie, tzw. Flower Boy, także wymaga wielu poświęceń. Nie chodzi tutaj o stosowanie różnego typu pielęgnacji do twarzy i podobnych produktów, ale do przygotowania czysto psychicznego. Koreańskie gwiazdy wiedzą, że jedną z dróg do sukcesu jest taki słodziutki, delikatnie dziewczęcy (według standardów europejskich) wygląd. Ale też nie wszyscy mogą się do tego przystosować. Pragnienie fanów, by gwiazdor zawsze wyglądał niczym młody Bóg, nie jest trudne do spełnienia, tylko wtedy, kiedy artysta tego bardzo chcę i ma silną osobowość. 


13.   Kontrakt z agencją
Ten punkt nie odnosi się tylko do koreańskich agencji, ale też do tych ze światka japońskiego oraz tajwańskiego. Agencje bardzo rzadko zezwalają swoim podopiecznym na związanie się z osobą, która nie pochodzi ze świata show biznesu i nie jest sławna. Dlatego też co znamienitsze wytwórnie (SM) tworzą pary według własnych ustanowień (Super Junior + Girls’ Generation). Bycie gwiazdą wymaga wielkiego poświęcenia, które obejmuje dostosowanie się do standardów i wymogów agencji, pod której skrzydłami dojrzałeś. Dlatego też, im bardziej wgłębiam się w ten temat, dochodzę do wniosku, że niezwykłe jest to, jak wiele pracy oraz wysiłku trzeba włożyć w bycie sławnym.


14.   Anty fani oraz fani
Temat rzeka – tylko tak mogę się odnieść do tego punktu. Każdy zespół ma swoich fanów i anty fanów, ale w Korei jest to specyficzne, bo wykształcają się grupy, które ogólnie nie znoszą k-popu i zdecydowanie denerwują się, kiedy pierwsze skojarzenie obcokrajowców z Koreą brzmi właśnie: k-pop! W sieci istnieje dużo forum poświęconych gwiazdom. Jedne z nich pokazują, że autorzy kochają gwiazdki koreańskiego formatu, inne wręcz na odwrót – już przy samym wejściu, głoszone jest: „my nie lubimy tego gatunku muzycznego, więc organizujemy protest”, czy coś takiego. W każdym bądź razie, koreańskie gwiazdy przejmują się krytyką w o wiele większym stopniu aniżeli te z amerykańskich scen i nie wchodzą na grunt, gdzie nikt ich nie lubi!


15.   Treści piosenek
Czy przy tłumaczeniu niektórych piosenek albo oglądaniu teledysków, kiedykolwiek zauważyliście, że treści opowiadają o kłótniach, gwałtach i innych tego typu rzeczach? Może o tym pierwszym, to fakt, ale dalsze w ogóle nie wchodzą w grę. Bardzo podoba mi się to, o czym śpiewają Koreańczycy – może to być miłość, zakochanie, albo opuszczenie, ale wszystko to utrzymane jest w dobrym, wręcz wyśmienitym smaku. I to mi się podoba – ta kultura. Dla niektórych teksty mogą być banalne, dla innych strasznie wygórowane. Ja zajmuję pozycję środkową – czasami nie zwracam uwagi na tekst, bo obserwuję głos oraz układy taneczne. Widzę jednak, że wszystko utrzymane jest w dobrym guście, który zdecydowanie odbiega od tego, na co przyszła moda z zachodu.

12 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze napisane! Wprawdzie z koreańską twórczością się nie spotkałam, no, może w nielicznych przypadkach, ale mam tak samo jeśli chodzi o japońskie zespoły itp. Denerwujące są stanowiska ludzi, którzy, nawet nie znając jednego utworu, od razu szufladkują i krytykują. Jedna rzecz, która na prawdę mnie ujmuje wśród azjatyckich gwiazd, to fakt iż nie robią takiego przedstawienia, czy też szopki jak to jest w przypadku amerykańskich gwiazdeczek. I, jak to sama już ujęłaś, wkładają w to naprawdę mnóstwo i czasu, i pracy oraz wysiłku. A to dla fana przecież najważniejsze, bo prawdziwy fan będzie słuchać swojego idola/li nie ze względu na fajny tyłek a właśnie na przekaz, i chyba w szczególności na szczerość :)

    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chesire... przepięknie zebrałaś w skromnych piętnastu punktach to, co już od dłuższego czasu chodziło mi po głowie. Masz świętą rację, pisząc, że k-pop różni się od zwykłego popu. Koreańskie gwiazdy rzeczywiście są skromniejsze, i to się chyba najbardziej rzuca w oczy. Widziałaś kiedyś w jakimś k-popowym teledysku nagi tyłek jakiejś kobiety? Zakładam, że nie. I to jest piękne. K-pop jest pięknym dowodem na to, czym jest prawdziwa muzyka - nie rozbieraniem się na scenie i robieniem skandali, a śpiewaniem, tańczeniem i - jak już napisałaś - ciężką pracą. Gdyby to był facebook, pod tą notką kliknęłabym "Lubię to" :)
    PS Kliknęłam na zdjęcie tej "pani" w niebieskiej sukience i z parasolem. Tak właśnie myślałam, że to Heechul... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani w niebieskiej sukience to nie Heechul (za którym tęsknie niezmiernie...) ale Eynhyuk (tego lubię, bo to "diabełek" :) Polecam Ci Intimate Note, jeszcze z poprzednimi członkami. To jeden z tzw. variety show i niesamowicie wręcz śmieszna zabawa :)

      Usuń
  3. Nie Heechul? Zmyliła mnie nazwa obrazka, ale zapewne masz rację :)Intimate Note... coś mi się obiło o uszy :D Ze wszystkich show, w których występują koreańskie gwiazdy najbardziej zapadło mi w pamięci tzw. "kissing game", chyba wiesz, co mam na myśli? Wspaniałe widowisko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kissing Game to klasyka sama w sobie :) Ale odstraszają mnie ich fryzurki, dlatego też dałam sobie na spokój oglądanie kolejnych edycji.
      Co zaś się tyczy Intimate Note - to właśnie stamtąd pochodzi na scena. Jeśli wytrwasz do ostatnich minut, to Heechul to ta pani w czerwonym ^^

      Usuń
    2. Postaram się wytrwać :)
      Widziałam ostatnio fotki Heechula z wojska... i nie mogę uwierzyć, że to on.

      Usuń
  4. Bardzo fajna notka, w większości się z Tobą zgadzam, jednak jako oddana Cassie nie mogę nie wspomnieć o tym, że chyba trochę zapomniałaś o DBSK, a raczej o wpływie jaki mieli na koreańską scenę muzyczną (ach, ta mania na nich ^^), a potem na promocję koreańskich grup w Japonii. Do tej pory nikt nie jest w stanie pobić ich sukcesu w Japonii, chyba się ze mną w tej kwestii zgodzisz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - tutaj muszę się z Tobą zgodzić :D DBSK są specyficzni, chociaż byli pierwszym zespołem, który wszedł na rynek japoński (zespołem, a nie wokalistą :D)
      W każdym bądź razie, nie wspomniałam o nich, bo jakoś tak oni mi nie podpasowali. Doceniam ich wkład w koreański pop i ogólne pojęcie tego terminu przez Europejczyków, ale nie żywię do nich ciepłych uczuć (takich jak na przykład do Super Junior, SHINee, czy też NU'EST).

      Usuń
  5. W k-pop'ie siedzę od dobrych 3 lat i początkowo także śmieszył mnie język, ale paradoksalnie dzięki temu, że nie rozumiałam o czym śpiewają (nawet nie fatygowałam się by szukać angielskich tłumaczeń)tak bardzo polubiłam muzykę z Korei. Osobiście jestem zmęczona dennymi i seksistowskimi tekstami amerykańskich gwiazd popu (niestety, ale angielski znam dość dobrze). Teledyskom bliżej do filmów porno niż artystycznej wizji piosenki. Dlatego wolę pooglądać grupę ładnych chłopców, którzy stronią od skandali, kłaniają się wszystkim, proszą fanów o miłość i wsparcie, a do tego śpiewają, tańczą, są aktorami i biorą udział w variety show. K-pop przedstawia zupełnie inny świat show-biznesu, świat, który pochłonął mnie bez reszty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Mówiąc szczerze, koreańskie teksty (w szczególności wstawki po angielsku) też nie są jakieś specjalnie mądre, ale faktycznie - do denności amerykańskiej jeszcze dużo im brakuje. Mi podoba się to, że większość koreańskich teledysków ma w sobie taniec. Wtedy pokazuje się prawdziwy talent artysty - musi tańczyć i śpiewać. U mnie na przykład, coś takiego jest kategorycznie zakazane, bo nie potrafię wydusić z siebie ani krztyny głosu po skończeniu rozgrzewki na wuefie, a co dopiero oni!
      Faktycznie, k-pop przedstawia inny świat niż ten amerykański, ale warto pamiętać, że oba rynki nastawione są na zysk, tylko dążą do osiągnięcia sukcesu całkiem innymi drogami :D

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hurrah! After all I got a blog from where I know how to really take helpful
    facts concerning my study and knowledge.

    My weblog - home cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)