środa, 11 kwietnia 2012

BigBang - Alive

Lista utworów:    
1. Alive (intro)  
2. Blue 
3. Love Dust  
4. Bad Boy 
5. Ain’t No Fun  
6. Fantastic Baby  
7. Wings   
Premiera: 29 luty 2012    
Wytwórnia: YG Entertainment 

Alive BigBang to dla mnie niezrozumiały fenomen. Mówiąc szczerze, ja nigdy nie przepadałam za tym zespołem, chociaż po bliższym poznaniu, BigBang może przekonać. Ogólnie, album wart jest polecenia, idealny na smutne dni (Blue) czy też bardzo dyskotekowe klimaty (Fanastic Baby). Fakt faktem, ale moje odczucia moimi odczuciami. Poniżej, przedstawiam recenzję dwóch głównych piosenek Alive – Blue oraz Fanastic Baby, które ukształtowały mój pogląd na temat wizerunku zespołu oraz całej płyty.  

Ogólnie, to dziwi mnie to, że Blue zajmuję pozycję drugą (można by się nawet posilić, że pierwszą, bo niektórzy Intro nie uznają). Dotychczas miejsca przeznaczone na lekkie ballady, znajdowały się na szarym końcu, a tu taka niespodzianka. Skoro Blue wpisane jest jako singiel drugi, warto uznać, że piosenka ta może być jedną z najważniejszych w całym albumie. Mimo wszystko, ja nie rozumiem dlaczego wszyscy tak zachwycają się Blue. Może to po prostu nie moje klimaty? Piosenka sama w sobie jest nawet niezła, tekst także. Ale brakuje mi tutaj czegoś w rodzaju mocnego uderzenia, takiej jedynej nutki, która zmieniłaby rytm piosenki na bardziej przystępny. Tekst bardzo mi się podoba – opowiada o trudności z zaakceptowaniem siebie oraz tym, co przeżyła osoba, o której ciągle się wspomina. Podkreślę to jeszcze w dalszej części recenzji, ale w tym utworze widzę wielkie wpływy Zachodu – muzyka składa się z początkowego intro, na które przysługuje gitara, potem zaczyna się coś w rodzaju zmiksowanej perkusji oraz pseudo bitu. Dodatkowo, spójrzcie na sam teledysk – ja tutaj widzę tylko i wyłącznie kraje zachodnie. Jak na typowego „smutasa” przystało, teledysk jest nudny – cały czas w kółko te same sceny, albo zbliżenie na któregoś z piosenkarzy albo na europejską czy też amerykańską modelkę (notabene jestem zła i zasmucona, że zrezygnowali z orientalnych dziewcząt), częste sceny „ucieczek”, czy też „biegania”, dodatkowo cała akcja ma miejsce gdzieś między jakimiś blokami. Wszystko wydaje się trwać wiecznie – nie ma takiego dynamizmu, jaki wystąpił w innych, podobnych do Blue piosenkach (na przykład Haru Haru). Mówiąc szczerze, lekko co nie zasnęłam przy słuchaniu Blue. I możecie teraz mnie zabić lub coś, bo negatywnie zrecenzowałam piosenki z nowego mini-albumu BigBang, ale cóż poradzić – lepiej być subiektywnym w sposób szczery aniżeli fałszywie obiektywnym.

Możemy uznać, że BigBang naprawdę wbili tym do szerszej publiczności. Fanastic Baby jest skoczne, przyjemnie się go słucha (gdy nie występuje bum-szaka-laka) i ogólnie pod tym względem nie mam nic do zarzucenia. Jeśli jednak chodzi o drugą stronę… 

Zgadzam się, że BigBang to już starzy wyjadacze i wiedzą, co mniej więcej podoba się nie tyle co Koreańczykom ale też i Japończykom. Ja jednak, jak już napisałam powyżej, nie rozumiem fenomenu tej piosenki jak i całego albumu.  Fanastic Baby wydaję się być zmiksowaną amerykańską Lady Gagą i typowym stylem BigBang. O ile jeszcze piosenka jest nawet, nawet, to mój ostateczny werdykt brzmi: nie. I z pewnością jest to oparte na lekkiej nucie subiektywizmu, chociaż patrząc na teledysk, starałam się być tak obiektywna jak tylko mogłam. 

Skierujmy się w stronę tekstu, pomijając fakt, że ma styczności między poszczególnymi linijkami (pierwsza po angielsku, druga w innym języku, trzecia i czwarta znowu po angielsku, po czym reszta w tej zwrotce znowu w języku innym; oryginalnym). Skupmy się na wprowadzonych słowach. Jakieś bum szaka-laka, no hej! Co to jest? Jaki to ma związek z resztą tekstu? Mogę to przyrównać do Ring Ding Dong SHINee i ich fantastic-elastic, to chyba było tylko wypełnienie muzyki, bo ni w gruchę ni w pietruchę tutaj.  

W ogóle nie mogę zrozumieć wideo. Wybaczcie, ale co do jasnej cholery jest? Jakieś takie coś, co siedzi sobie na tronie, zlodowaciały król Icemanii, buddyjski mnich, więzień o niebiańskich blond kosmykach oraz przeplatający się w tle tłum ludzi poubieranych w maski gazowe. Dodajmy do tego TOPa, wyglądającego jak oszołoma z tymi niebieskimi włosami oraz cielistymi ustami, a wyjdzie nam Fanastic Baby.  Uważam, że wpływy amerykańskiej muzyki są tutaj widoczne aż na maksa. W żadnym innym teledysku koreańskim nie spotkałam się jeszcze z panienkami, które ponętnie wiją się wokół śpiewającego. Nie śmierdzi wam to przypadkiem Zachodem i jego wpływem? A sam teledysk, jak już to powiedziałam, ma w sobie za dużo Lady Gagi. Zbyt wiele skóry, nowoczesnych rzeczy, dziwacznych ubrań oraz niepowiązanych ze sobą fragmentach – ot! I to całe Fantastic Baby. 

Wiem, że BigBang odróżniał się od typowego zespołu, który swe początki ma w Korei Południowej, ale nie umiem patrzeć na członków i ich twórczość inaczej aniżeli przez pryzmat innych zespołów, również wyhodowanych w Korei. Może jestem jakaś specyficzna, ale czy tylko ja ulegam wrażeniu, że oni za bardzo sięgają ku Zachodowi? Cała płyta, nie dość , że naszpikowana wtrąceniami po angielsku, zawiera specyfikę rodem z Ameryki Północnej – charakterystyczne gesty, ubiory, zachowanie oraz mentalność w teledysku…  Cieszę się jednak, że nie zmienili głosów – to jest chyba rzecz największa, która od samego początku zwróciła moją uwagę. Daesung i Seungri na szczęście mieli swoje partie i odpowiednio przytrzymali całość, by wyglądała w miarę normalny sposób. I nawet w Fantastic Baby drogi Daesung tak to poprowadził, że oglądając teledysk jeszcze raz, momentalnie przewijałam wszystko do drugiej i trzeciej minuty byleby na niego tylko popatrzeć!  

Jako przykład piosenki idealnej podam Wings, czyli solo Daesunga. Piosenka nie wydaje się przesadzona, wszystko utrzymane jest w dobrym dla mnie rytmie, z tego też powodu to właśnie Wigns plasują się na samym szczycie, przewyższając Blue, które zajęło trzecie miejsce oraz Fantastic Baby, uplasowane na miejscu drugim. Chociaż na początku spodziewałam się lekkiej ballady (a Wings zdecydowanie do takiej nie należy) jestem pod wrażeniem Daesunga oraz mocy jego głosu.   Recenzji nie da się opisać bez bycia subiektywnym, głównie z powodu naszych upodobań. Jednakże, o ile poprzednie płyty BigBang wywarły na mnie duże wrażenie (Remember albo mini album TONIGHT), to ta w ogóle mi się nie spodobała. Moim skromnym zdaniem, BigBang zakorzenił się w muzycznej kulturze Korei oraz fankach w takim stopniu, że bez znaczenia jest to, co wypuszczą - elastycznie dopasowują się do potrzeb i pragnień swoich najwierniejszych fanek, do których ja jednak nie należę.  Zdecydowanie wolę  Super Junior…

6 komentarzy:

  1. aaaaaaaa, cóż to za pojechanie po najlepszym zespole koreańskim? Nie taki, nie owaki tylko dlaczego tyle osób go słucha? Toż to zagadka na miarę kamienia filozoficznego.
    Piszesz że szanujesz k-pop, jakoś trudno mi się do tego odnieść jeśli kompletnie nie widzę zrozumienia tematu. Cały k-pop to doskonała imitacja zachodu, w oryginalnej oprawie, więc nie rozumiem napadania w tej kwestii na BB? A oni właśnie przewyższają swoją indywidualnością inne zespoły.
    Żadne argumenty które wymieniłaś do mnie nie przemawiają. Szczególnie wtrącenia angielskie, cóż to za przestępstwo skoro wszyscy to robią?

    Nie wiem dlaczego Blue uważasz za główną pieśń na tej płycie? Dla mnie jest nią Bad Boy.

    Nie twierdzę że Alive to po prostu perełka nad perełkami, ale w porównaniu z innymi wytworami k-popowymi naprawdę się wyróżnia, tak jak stylistyka całego zespołu.

    Rozumiem, że można nie przepadać za tym co robią w chwili obecnej. Tylko o jakąś logiczność wypowiedzi proszę, szanuje - a za chwilę kompletne dno ten k-pop , to mi się troszkę kłóci.

    Odrobinę mi się ciśnienie podniosło, bo dla mnie Alive to było wydarzenie jak do tej pory tego roku. No ale to ja jestem dziwna, tak jak pewnie cała reszta fanów. Ja się tam nie znam, nie jestem koneserem popu, ja jestem tylko koneserem tego konkretnego k-popu

    P.S Mam nadzieje że tym razem puścisz mojego posta, bo ostatnio któregoś nie klepnęłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, poprzedniego Twojego komentarza nie zauważyłam, zresztą ostatnio sporo miałam na głowie. Nie wiem dlaczego, ale nie przyszło mi powiadomienie na maila, a to już niestety wina blogspotu...
      Jak już napisałam, są gusta i guściki i ja szanuję BigBang, bo trzymają się "na fali" długi okres czasu, to fakt, ale w swojej recenzji powiedziałam krótko i wyraźnie: nie mogę zrozumieć, co sprawiło, że są tacy sławni. Może chodzi tutaj o moje niezrozumienie muzyki oraz całej esencji ich utworów? Nie wiem, naprawdę.
      Co się tyczy angielskich słówek - ja absolutnie nie mam nic przeciwko temu, przecież to one nadają wydźwięk charakterystycznej muzyce z Korei. Mi jednak chodziło o to (rzecz powtarza się w każdym utworze), że nie ma takiej spójności między poszczególnymi wierszami piosenek, właśnie przez to, że pierwsza połowa zaśpiewana jest po angielsku, a druga w języku oryginalnym.
      Dlaczego uważam Blue za piosenkę główną? Hm... Bo wiązałam z nią wielkie, wielkie nadzieje, dodatkowo jest to piosenka nr. 2 z ich płyty.
      Faktycznie, BigBang ma styl specyficzny i różni się od innych zespółów k-popowych i to mi się w nich podoba. Można przecież szanować zespół przez pryzmat ich poprzednich osiągnięć, uważając, że najnowsze dzieła to dno (chociaż ja wcale tak o Alive nie powiedziałam...)
      Ja również nie jestem koneserem k-popu, a cała recenzja napisana została po długim słuchaniu płyty. Starałam się być obiektywna jak tylko mogłam, ale w dobie dzisiejszego subiektywizmu jest to po prostu niemożliwe.

      Usuń
  2. Zgodzę się, że BB znacznie bardziej niż inne zespoły ulega wpływom amerykańskim (najlepszym przykładem jest chyba piosenka "Knockout", gdzie teledysk niewiele różni się od teledysków Pitbulla). Ale czy jest w tym coś złego? Big Bang od dawna był i jest moim ulubionym zespołem. Zgodzę się, że piosenka "Blue" nie należy do najlepszych, sama nie słucham jej zbyt często, jednak "Fanstastic Baby" słucha się świetnie, i to głównie ze względu na to śmieszne 'bum-szaka-laka'. Gdybyś tylko mogła usłyszeć ten tekst w wykonaniu mojej pięcioletniej siostrzyczki... brzmi to fantastycznie :)
    Na koniec chciałabym coś Ci polecić. Spotkałaś się może z parodiami piosenek k-popowych autorstwa CSkompany? Youtube'owicze je uwielbiają. Jeśli jeszcze o nich nie słyszałaś, przekonaj się sama: http://www.youtube.com/user/cskompany :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, że ściąganie czegoś z Zachodu jest złe i w ogóle niedobre, ale sądzę, że takie zespoły dużo na tym tracą. Mi na przykład, takowe piosenki się nie podobają i już, co też łagodnie przedstawiłam w recenzji.
      Mi podoba się k-pop w takiej naturalnej k-popowej tonacji, a nie z domieszką elektroniki i 'bum-szaka-laka' :)
      Tak, spotkałam się z tymi parodiami i mam do nich stosunek neutralny :) Większość mi się podobała, ale niekiedy też mnie krew zalewała a ciśnienie podskakiwało :)

      Usuń
  3. Niestety nie znam zbytnio koreańskiej muzyki, aczkolwiek może się skuszę i sobie chociaż posłucham parę utworów. Dobrze, że opisujesz obiektywnie, po przestudiowaniu dyskografii.
    A jeśli już jesteśmy przy muzyce, to zapraszam do siebie na nową recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda, nie zawsze udaje się oceniać obiektywnie, zwłaszcza jeśli jesteśmy fanami jakiegoś zespołu. Wtedy też, nie ważne, czy wypuszczą hit czy też kit, zawsze nam się spodoba. Ja staram się patrzeć na to okiem obiektywnym, co nie zawsze jest łatwe :)

      Usuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)