niedziela, 25 marca 2012

Takumi-kun Series : Soshite, Harukaze ni Sasayaite

Gatunek: Pseudo yaoi, romans   
Kraj: Japonia    
Rok produkcji: 2007    
Reżyseria: Kazuhiro Yokoyama  
Długość: 75 min.
Obsada: Tomo Yanagishita, Keisuke Kato, Yukihiro Takiguchi, Tetsuya Makita, Hiroki Aiba  


Akcja dzieje się w Prywatnej Miejskiej Szkole, Shidou Gakuin, osadzonej gdzieś hen daleko za tysiącem mórz. W rolach głównych występują Takumi Hayama (Tomo Yanagishita) oraz Giichi Saki (Keisuke Kato). Ten pierwszy, tytułowy bohater, to zamknięty w sobie chłopaczek, który został kiedyś niesamowicie skrzywdzony przez starszego brata. Takumi nie jest jakimś super ekstra boyem, czy coś w tym guście, tylko cichym, niewyróżniającym się chłopcem. Jako ciekawostkę warto też dodać, że podkochują się w nim praktycznie wszyscy, począwszy od nauczycieli, kończąc na uczniach Shidou Gakuin.  Drugim bohaterem jest Giichi Saki (potocznie nazywany Gee), niezwykle lubiany i znany przez wszystkich. Giee to syn znanej persony, więc rodzinkę ma poważną, nie oszukujmy. Czy to przypadek sprawia, że zostają przydzieleni do jednego pokoju akademickiego? I czym przypadkiem jest też uczucie, jakie ich połączy?  Filmy z serii Takumi Kun mają to do siebie, że są specyficzne. Tworzą odrębne środowisko, w które wpisują się bohaterowie, sytuacja w jakiej aktualnie się znajdują oraz ogólnie zarysowanie tło. Wszystko to jest hermetycznie zamknięte, niczym żywność w przezroczystym pudełku. A mimo tego nic do siebie nie pasuje. Kompletnie. Wszystko jest całkowicie różne i to denerwuje, bo widać, że reżyser nie wziął się za to na poważnie. A szkoda, bo gdyby dodać do tego fabułę, całość wyglądałaby znacznie inaczej. Nie ma tworu bez fabuły, prawda? To wokół niej koncentruje się wszystko – bohaterowie, wydarzenia, poszczególne wątki… Wszystko. A tutaj? Takumi Kun część pierwsza charakteryzuje się tak naprawdę niczym i nic nie wyróżnia tego filmu z setek innych. Nie wiem nawet czy można nazwać to filmem yaoi, chociaż uczucie jest niby pokazane, ale… Cóż, ja mam całkiem odmienne zdanie.

Flaki z olejem  Film jest nudny. To moja pierwsza i najogólniejsza opinia. Zacznijmy może od fabuły, której nie ma. Na początku miłość Takumiego i Gee rozkwita, ale – jak to w kinie azjatyckim bywa – musi pojawić się ta/ten trzecia/trzeci. Tutaj też tak jest. Takumi od zawsze podoba się jednemu bardzo wpływowemu uczniowi, Daisuke Nozaki (Tetsuya Makita), który wielokrotnie do niego startował, otrzymując same odmowy. Oczywiście jest też tak, że Gee, a więc drugi główny bohater, podoba się Izumiemu Takabayashi (Yasuka Saito). I oczywiście rozpocznie się rywalizacja. Wszystko to brzmi naprawdę pięknie, bo oddaje myśl młodzieżowego kina azjatyckiego. Problem polega na tym jak reżyser to przedstawił. Nie ma żadnych komediowych akcentów, czy przyjemnych dla widza scen. Jest natomiast jeden plan – pokazywać to, co nudne. Przykro stwierdzić, że sceny, na które się czeka, czyli opinia innych o miłości gejowskiej czy też proces dojrzewania tej miłości, są nikłe. Posunę się nawet o stwierdzenie, że ich nie ma, bo takich sensum stricte to ja nie widziałam.  Najgorsze jest jednak to, że Shidou Gakuin wydaje się być szkołą dla gejów. Oczywiście, nie ma w tym nic złego, naprawdę, ale… Sami przyznajcie, że jest to co najmniej dziwne: wszyscy uczniowie, nawet ci mało ważni dla akcji filmu, angażują się w związek głównych bohaterów. W dodatku, cała szkoła akceptuje związki męsko-męskie na terenie placówki. Nauczyciele też. No wybaczcie, ale to dla mnie jest przegięcie. Spodziewałam się zobaczyć tutaj wątpliwości i rozterki głównych bohaterów, którzy dopiero co poznają siebie, dojrzewają, odkrywając to, że są inni. Myślałam, że ujrzę tutaj sprzeciw społeczeństwa oraz walkę młodych ludzi o prawo do miłości.  A co dostałam? 

Bidę z nędzą… 

Wiadome jest, że bohaterowie to jeden z najważniejszych wątków filmowych. Myślałam, że zostaną pokazani w sposób dobry. Nie wybitny, ale dobry. I tutaj właśnie się przeliczyłam, bo bohaterów nie było. Pseudo aktorzy, którzy wcielili się w role głównych postaci, zagrali koszmarnie. Jeden był za sztywny i nie potrafił pokazywać emocji, a drugi zbyt wybuchowy i temperamentny, by całość dobrze się prezentowała. Obaj grali jakby mieli kije w dolnych partiach ciała. Byli zbyt nienaturalni, aż obrzydliwi w takiej nienaturalności. Film jest katastrofalną porażką. Bohaterów nie ma, fabuły też. Świat wydaje się wariować, a w Shidou Gakuin wszystko dzieje się z takim ociągnięciem i spokojem.  

Ogólnie, pozostaje mi niemiłe wrażenie.Takumi Kun to reżyserska porażka. Fakt, że scena pocałunku została dokręcona rok po premierze filmu, tylko po to, by móc odwołać się do tego momentu w częściach III i IV, pokazuje, że produkcja nie była przemyślana, a wyreżyserował to debiutant, który najwyraźniej nie wie, do czego służy kamera.

Wystawiłabym zero, ale tego nie zrobię. Powód jest jeden – doceniam to, że ktoś wreszcie wziął się za zrobienie filmu shonen-ai. Japonia góruje w tym względzie, ale takowych produkcji nadal jest mało. Takumi Kun Soshite, Harukaze ni Sasayaite to pierwszy film w gatunku shonen-ai, z jakim się spotkałam. Pozostanie pewien sentyment i raczej niemiłe wspomnienia, ale doceniam intencje reżysera, co do pokazania miłości dwóch mężczyzn. Najgorsze jest jednak to, że film przynudzał. Postawiono na słodziutkie momenty, niekiedy wpojone w różową mgiełkę, a zapomniano o fabule, która przecież zawsze jest najważniejsza… 

Moja ocena
1/10

8 komentarzy:

  1. Takumi - kun jest kiepski. Co najwyzej dla napalonych dziewczynek z gimnazjum, moze wydawac sie interesujacy. Nie przeczę że w następnych seriach, Takumi prezentuje sie niezle i jest fajna jedna scena poscielowa i tyle na temat.

    To nie moj target jesli chodzi o wiek i temat szkolny. I zgadzam sie ze flaki z olejem ;)

    Tylko sie zastanawiam czy to na pewno shonen-ai.? Pierwsza czesc, moze? Ale tez mam jakies watpliwosci.

    Ale fajnie ze sie zmierzyłaś z tematem tego filmu. Mi sie nawet nie chciało o nim pisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku dziękuję za komentarz :D

      Jak widać, Takumi Kun mnie nie oczarował, ale z tego co wiem, późniejsze części są o niebo lepsze od pierwszej, bo wymieniono calusieńką obsadę i wyszło to na dobre.

      Napisanie tej recenzji było niezwykle ciężkie, zabierałam się za nią od końca stycznia. W trakcie szukania materiałów pomocniczych, znalazłam niesamowity artykuł, niestety po angielsku, więc z moją znajomością tego języka, zrozumiałam co piąte, co dziesiąte, przedstawiający różnicę między shonen-ai, a yaoi. Otóż, wynikało z niego to, że film, w którym pokazana jest miłość męsko-męska musi mieć przyczepioną etykietkę: shonen-ai albo yaoi. W przypadku filmów "na maksa", jak Frozen Flower czy dalsze części Takumi Kun, można mówić o yaoi, a tutaj z racji tego, że występują momenty pocałunków (słodkich i obrzydliwych, ale są)jednoznacznie oznacza się shonen-ai .

      Wierz mi, napisanie tej recenzji to był koszmar. Zabierałam się za nią od stycznia. Dokument wordowski był edytowany 15 razy, bo albo zmieniałam obrazki, albo coś dodawałam, albo usuwałam całość, zmieniając konspekt. Ale się udało :) Inne części recenzowało się lepiej aniżeli tą pierwszą!

      Usuń
    2. Tym bardziej Cię podziwiam, że zebrałaś siły w sobie, mi by się nie chciało.
      Ja nie wiem czy w przypadku filmów fabularnych używa się określenia yaoi, zawsze spotykam się z Boys Love. Ale nie jestem ekspertem, jak zwał tak zwał ale wszyscy wiemy o co chodzi :)

      Usuń
    3. Z tego co wyczytałam, terminu Boys Love używa się w Ameryce i Anglii. Rzadziej powraca się do form oryginalnych, to jest yaoi czy też shonen-ai.
      Ogólnie, na amerykańskich stronach poświęconych nie tyle co recenzjom ale także filmowym opisom (asianwiki) znajdziemy określenie Boys Love z powodu wyżej wymienionego.
      Wiesz, że właśnie dałaś mi pomysł na nowiusieńką notkę?
      Dziękuję !

      Usuń
  2. Oh, widzę, że oceniłaś ten film jeszcze niżej niż ja. Chociaż, jak teraz patrzę na swoją recenzję z perspektywy czasu, to wydaje mi się, że trochę przesadziłam, dając Takumi-kun aż 4 [ przydałoby się to zmienić]
    Zupełnie nie rozumiem fenomenu tej serii, może dlatego, że dobrnęłam zaledwie do drugiej, na resztę jakoś na razie zabrakło mi energii.
    Jak dla mnie to również był pierwszy film o męskiej miłości w wersji azjatyckiej. No i zawiodłam się strasznie, a przy tym niepotrzebnie tylko zniechęciłam. Kiedy sięgam po kino o miłości homoseksualnej, liczę na jakieś poważne podejście do tematu, a nie takie leum poleum.
    To chyba jedyna tematyka, w której jednak bardziej cenię sobie zachodnie kino, tam można odnaleźć naprawdę świetne perełki, a był okres, kiedy namiętnie tego typu produkcje oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam :D Ja również nie mogę zrozumieć fenomenu tej serii. Lojalnie zapewniam, że późniejsze części są lepsze, aniżeli pierwsza, bo to jest dnem. Polecam część trzecią, na punkcie której sfiksowała moja koleżanka (przez pewne momenty) oraz piątą. Tą oglądałam niedawno i do tej pory uważam, że jest najlepsza, bo reżyser w końcu wziął się za to poważnie1

      Usuń
  3. Domyślam się, przez które momenty [ widziałam gdzieś na youtubie].
    Być może kiedyś się przemogę i obejrzę to do końca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hurrah, that's what I was searching for, what a stuff! present here at this website, thanks admin of this site.

    Feel free to surf to my website; laser cellulite treatment

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

100% (1) 2001 (1) 2005 (3) 2006 (4) 2007 (2) 2008 (1) 2009 (9) 2010 (8) 2011 (21) 2012 (51) 2013 (24) 24K (1) 2YOON (1) 4Minute (6) After School (3) Ailee (1) AOA (3) Artykuły (13) B.A.P (7) B2M Entertainment (1) Baby Soul (1) BEAST (3) BoA (1) Boyfriend (2) boys love (7) BtoB (2) Candy Mafia (1) celebryci (2) Chiny (4) Chiny/Tajwan (18) CN Blue (1) Core Contents Media (1) Cube Entertainment (10) D-Business Entertainment (1) D-Unit (1) Drama (31) Dreamstar Entertainment (1) DSP Media (1) EXO (3) f(x) (10) Film (34) FNC Music (4) Gejsza (2) girls love (2) Gong Li (1) Ha Ji Won (2) Hello Venus (2) Hometown Legends (2) Hongkong (1) Indie (2) Indonezja (1) Infinite (4) Inne (2) J-Min (2) Jang Geun Seok (3) Japonia (23) Jingle Ma (2) Joo Ji Hoon (2) Ju Jin mo (2) JYP Entertainment (4) Kang Woo Suk (1) KARA (1) Kim Hyun Joong (1) Kim Sungkyu (1) Korea Południowa (132) Korea Północna (1) Kulturówka (5) Lee Sung Min (1) Lin He Long (2) M4M (1) Manga (10) Manhwa (3) MBC (1) Mono Music (1) Muzyka (95) NH Media (1) Nine Muses (1) NU'EST (2) Pledis Entertainment (10) Rankingi (4) S4 (1) Shahrukh Khan (2) SHINee (3) show biznes (3) SISTAR (1) SM Entertainment (29) SNSD (8) SPICA (1) ss501 (2) Star Empire Entertainment (1) Starship Entertainment (3) Super Junior (13) śmierć (1) T.O.P Media (2) Tahiti (1) Tajlandia (1) Tasty (1) Teen Top (1) The Grace (1) TS Entertainment (7) TVXQ (3) U-Kiss (6) Vaness Wu (1) Wang Dong Cheng (1) Wassup (1) Woollim Entertainment (7) Xing Tian (1) Yang Yoseop (1) YG Entertainment (2) YMC Entertainment (1) Yoon Eun Hye (1) Zhao Wei (1)